Przeciwko wprowadzeniu nowych regulacji opowiadają się związki zawodowe służb mundurowych oraz organizacje zrzeszające emerytów i rencistów pracujących w PRL w służbach takich, jak: straż pożarna, Wojska Ochrony Pogranicza czy Milicja Obywatelska.

 

Protestujący mieli ze sobą tablice z napisami: "Policjant skazany za służbę dla RP", "Służąc w BOR ochraniałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, za to zabieracie mi emeryturę?", "Wyuczyłem zawodu ponad 10 tys. policjantów, za to zabieracie mi emeryturę?". Część z nich trzymała także małe flagi z napisem; "Stowarzyszenie emerytów i rencistów policyjnych".

 

"Do jednego worka wrzucono wszystkich"

 

– My chcemy tylko, aby prawo stanowiło prawo. Dla nas ten projekt ustawy złożony do parlamentu jest oszustwem - powiedział Polsat News inspektor w stanie spoczynku Zdzisław Czarnecki. Dodał, że w projekcie "do jednego worka wrzucono wszystkich – i tych funkcjonariuszy, którzy służyli do 90 roku i tych, którzy po 90 roku składając ślubowanie służyli III RP". - Jeżeli mówimy o sprawiedliwości, to mówmy o sprawiedliwości w ogóle, nie dziejowej, a sprawiedliwości takiej, jaka powinna być. Jeżeli ktoś zarzuca funkcjonariuszom, że służyli dla państwa, które nie było w pełni wolne, to przynajmniej powinni docenić tych, którzy służyli w III RP - ocenił.

 

Zdaniem Czarneckiego "o odebraniu funkcjonariuszowi czy żołnierzowi uprawnień emerytalnych powinien decydować sąd". - W 2009 roku, kiedy wprowadzono pierwszy projekt zmiany ustawy obniżającej funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa emerytury, IPN prowadził kilkaset spraw. Mówiono o tym, że prowadzi się je dlatego, że ci funkcjonariusze popełniali przestępstwa. Ustawa weszła w życie w styczniu 2009 roku i od razu po pół roku wszystkie te sprawy zostały umorzone - mówił Czarnecki.

 

- Nie ma dowodów prawnych, które świadczyłyby, że ci, którzy podjęli służbę popełnili przestępstwo. Czujemy się oszukani - podsumował.

 

Przeciw "ponownej weryfikacji"

 

Podczas protestu były komendant główny policji gen. Leszek Szreder powiedział, że został upoważniony przez wielu swoich kolegów, "byłych komendantów głównych policji, komendantów wojewódzkich, generałów, aby tutaj dzisiaj być z wami i powiedzieć, że nie zgadzamy się z tym wszystkim, co jest proponowane".

 

Podkreślił, że ustawa obejmie także policjantów pozytywnie zweryfikowanych i takich, którzy - jak zaznaczył - tak jak on sam - "ani jeden dzień nie służyli w Służbie Bezpieczeństwa". - Nie sposób zliczyć sukcesów, jakie policja odniosła od roku 1990 r. Z mozołem i z trudem, z wieloma wyrzeczeniami budowaliśmy etos polskiej policji, tak cenionej teraz na Zachodzie - powiedział Szreder.

 

- Nie może być tak, że to wszystko zostanie w pewnym momencie zaprzepaszczone. Wizyty papieskie - czy mogłyby się odbyć bez naszej rzetelnej pracy w tym czasie? Nikt z nas nigdy nie liczył godzin spędzonych w służbie - dodał.

 

Wystąpił też były szef BOR Mirosław Gawor. - Zabezpieczałem siedem pielgrzymek papieskich, wizytę płk. Kuklińskiego i cały szereg delegacji zagranicznych i chcę zapewnić moich podwładnych, że nie mają żadnego powodu do wstydu, wręcz przeciwne - do dumy.(...) (emerytury) To nie są przywileje, to jest coś, na co sobie zapracowaliśmy - powiedział Gawor.

 

Debata w Sejmie

 

W piątek rządowym projektem nowelizacji "ustawy dezubekizacyjnej" zajał się Sejm. Według projektu emerytury i renty ponad 32 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL sięgną maksymalnie średniego świadczenia w ZUS.

 

Przygotowana przez MSWiA nowela ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r., a świadczenia emerytalne i rentowe w nowej wysokości będą wypłacane od 1 października 2017 r.

 

Polsat News, PAP