W piątek pierwsze czytanie tzw. ustawy dezubekizacyjnej i protest przed Sejmem

Polska
W piątek pierwsze czytanie tzw. ustawy dezubekizacyjnej i protest przed Sejmem
PAP/Leszek Szymański
Minister Mariusz Błaszczak uważa, że nowe przepisy to wyraz "sprawiedliwości społecznej".

W piątek przed Sejmem odbędzie się demonstracja przeciwko tzw. ustawie dezubekizacyjnej. Zapowiedział ją Zdzisław Czarnecki z Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych, która zrzesza stowarzyszenia emerytów i rencistów m.in. z policji i Straży Granicznej. Nowe przepisy mają doprowadzić do obcięcia emerytur wielu obecnym i byłym funkcjonariuszom, którzy pracowali na rzecz służb w PRL.

Pierwsze czytanie rządowego projektu "Ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin" zaplanowane zostało w pracach Sejmu na piątek.

 

Błaszczak sam uzasadni przepisy

 

Uzasadnienie wygłosić ma minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak (PiS). Szef resortu spraw wewnętrznych uważa, że rozwiązanie, które obniży emerytury i renty kilkudziesięciu tysięcy byłych funkcjonariuszy i ich rodzin do poziomu średnich świadczeń w ZUS jest sprawiedliwe, bo "odbiera nienależne przywileje".

 

- Nikt na siłę nie powodował, żeby ktoś wstępował do SB czy do służb MSW, które zajmowały się utrzymywaniem władzy w Polsce zależnej od Moskwy. Nikt do tego nie zmuszał. To był świadomy wybór - argumentował szef MSW Mariusz Błaszczak w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News.

 

"Dziś przeciętna emerytura w ZUS wynosi 2 tys. zł, przeciętna renta z ZUS - 1500 zł, renta rodzinna - 1700 zł. To nie są małe renty i emerytury" - stwierdził polityk PiS, który przekonywał, że rozwiązanie to jest sprawiedliwe, a świadczenia takie są "i tak stosunkowo wysokie".
 
W pierwszym czytaniu przewidziane są pięciominutowe oświadczenia w imieniu klubów i kół poselskich.

 

Protest emerytów i rencistów ze służb mundurowych

 

Przeciwko wprowadzeniu nowych regulacji protestują związki zawodowe służb mundurowych oraz organizacje zrzeszające emerytów i rencistów pracujących w PRL w służbach takich, jak: straż pożarna, Wojska Ochrony Pogranicza czy Milicja Obywatelska.

 

Piotr Niemczyk, były dyrektor biura analiz i informacji UOP oraz jego współtwórca skrytykował projekt nowych przepisów na antenie Polsat News. Według niego nie powinno się stosować odpowiedzialności zbiorowej, szczególnie w sytuacji, w której większość osób, których ma dotyczyć nowelizacja przepisów, w ogóle nie brała aktywnego udziału w peerelowskim aparacie represji. Niemczyk podkreślił także, że choć podczas tzw. weryfikacji przeprowadzonej na początku lat 90. zostały popełnione błędy, to jednak zdecydowana większość "oprawców" w ogóle nie przystąpiła do procedury weryfikacyjnej, bo "wiedzieli, że jej nie przejdą".

 

Środowiska emerytów służb mundurowych zarzucają rządowi, że nie konsultował z nimi obecnej wersji nowych przepisów. Poprzednią wersję zaproponowana przez MSWiA z lipca tego roku - organizacje skrytykowały. Zarzucają rządowi łamanie konstytucji, mówią o "represjach", a przepisy określają mianem "nieludzkich".

 

Demonstracja środowisk służb mundurowych ma się odbyć przed Sejmem w godzinach od 16 do 20.

 

polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze