"Prezydent wyraża najgłębsze kondolencje z powodu śmierci poniesionych w pożarze, a także przekazuje wyrazy współczucia poszkodowanym mieszkańcom, którzy mogli utracić domy i przedsiębiorstwa. Prezydent zwrócił się do gubernatora z prośbą o informowanie go o bieżącej sytuacji i zapewnił, że udzieli pomocy potrzebnej do opanowania pożaru" - głosi oświadczenie przesłane przez Biały Dom.

 

Jak podały w środę władze stanowe, w pożarze spłonęło ponad 700 budynków, głównie domów mieszkalnych. To największe pożary na terenie Tennessee od stu lat.

 

Władze donoszą, że w wyniku pożaru tylko z miasta Gatlinburg na terenie hrabstwa Sevier ewakuowanych było prawdopodobnie około 14 tys. osób. 

 

- Nigdy nie widziałem w tym kraju nic takiego i nigdy więcej już czegoś takiego nie zobaczymy - powiedział burmistrz hrabstwa Sevier  Larry Waters.

 

Huragan, ulewy i lawiny błotne

 

Sytuacja kryzysowa zaostrzyła się we wtorek z powodu silnego wiatru wiejącego z prędkością 140 km/h, określanego nawet mianem huraganu.

 

Jak poinformował szef straży pożarnej w Gatlinburgu Greg Miller, wiatr okazał się dla strażaków prawdziwym wyzwaniem nie tylko dlatego, że sprzyjał rozprzestrzenianiu się ognia, ale i przewracał drzewa, które utrudniały funkcjonariuszom dostęp do posesji ogarniętych pożarem.

 

W środę aura sprzyjała strażakom - deszcze pomogły w gaszeniu pożaru. Teraz jednak eksperci ostrzegają przed możliwymi lawinami błotnymi.

 

Dolly Parton na pomoc poszkodowanym

 

Do tragedii odniosła się też słynna amerykańska piosenkarka country, Dolly Parton.

 

- Oglądałam te straszne pożary w Great Smoky Mountains i pęka mi serce - powiedziała. - Modlę się za wszystkie rodziny dotknięte pożarem i za strażaków, którzy pracują tak ciężko, aby zadbać o bezpieczeństwo. To błogosławieństwo, że mój park rozrywki Dollywood, DreamMore Resort i inne przedsiębiorstwa w Pigeon Forge zostały oszczędzone - podkreśliła.

 

W zamieszczonym na Twitterze filmiku poinformowała, że prowadzona przez nią fundacja przez kolejnych sześć miesięcy będzie przekazywała 1000 dolarów miesięcznie każdej z rodzin, które straciły kogoś bliskiego w pożarach.

 

 

ABC News