Faktem jest, że obaj zawodnicy przebywają od niedawna na piłkarskiej emeryturze, ale są zdeterminowani żeby wesprzeć klub, który we wtorkowej tragedii stracił większość piłkarzy.

 

Zostało tylko trzech

 

W katastrofie samolotu pasażerskiego w pobliżu Medellin zginęło 71 osób, w tym niemal cała drużyna Chapecoense. Przeżyli tylko trzej zawodnicy: Neto, Alan Ruschel i Follmann.

 

Praktycznie cały świat stara się wspierać Chapecoense. Brazylijskie kluby deklarują darmowe wypożyczenie swoich graczy. Wszystko po to, aby dotknięty tragedią klub mógł nadal grać.

 

Tytuł trafi do Chapecoense

 

Z kolei władze Nacionalu Medelin, klubu, z którym Chapecoense miało się mierzyć w finale Copa Sudamericana chce oddać trofeum brazylijskiej zespołowi z Chapecó.

 

Ronaldinho oraz Juan Roman Riquelme również nie pozostają obojętni na los klubu z "Kraju kawy". Byli gracze "Barcy" zapowiadają, że chcą pomóc Chapecoense na boisku.

 

Obaj musieliby najpierw wrócić z piłkarskiej emerytury. Riquelme zawiesił buty na kołku w styczniu 2015 roku. Zdobywca "Złotej Piłki" z 2005 roku oficjalnie nie zakończył kariery, ale od września zeszłego roku pozostaje bez przynależności klubowej.

 

polsatsport.pl