Prezydent elekt Donald Trump potwierdził w środę wtorkowe doniesienia mediów, że ministrem finansów w jego administracji będzie szef finansowy jego kampanii prezydenckiej Steven Mnuchin. 53-letni Mnuchin, absolwent uniwersytetu Yale, ma silne powiązania z finansjerą z Wall Street i Hollywood. Zaczynał karierę w banku Goldman Sachs, gdzie pracował przez 17 lat; następnie stworzył własny fundusz hedgingowy i zaczął finansować takie przeboje amerykańskiego kina jak "X-Men" czy "Avatar".

 

W wywiadzie dla telewizji CNBC Mnuchin zapewnił w środę, że "będzie zapamiętany" jako minister finansów, obiecując największe od czasów prezydenta Ronalda Reagana cięcia podatków, w tym redukcję podatku dochodowego dla firm z 35 do 15 proc.

 

- Obetniemy podatki od korporacji, co sprowadzi z powrotem do Stanów Zjednoczonych ogromną liczbę miejsc pracy - powiedział. Zapewnił też o "dużych cięciach podatków dla klasy średniej", dodając, że wszelkie cięcia dla najbogatszych będą rekompensowane utratą przez nich różnych odpisów podatkowych.

 

Mnuchin zapowiedział też złagodzenie niektórych regulacji finansowych z tzw. ustawy Dodd-Frank, przyjętych po ostatnim kryzysie finansowym, by zapobiegać powtórce załamania w przyszłości. Tłumaczył, że chodzi o eliminację tych zapisów z ustawy, które zniechęcają banki do pożyczania pieniędzy. "To będzie priorytet numer jeden, jeśli chodzi o regulacje" - podkreślił.

 

Powiedział też, że nowa administracja spodziewa się wzrostu gospodarczego w wysokości 3-4 proc. PKB rocznie, nie wyjaśniając jednak, jak chce tego dokonać. W ostatnich latach gospodarka amerykańska rosła, ale w znacznie wolniejszym tempie.

 

W środę Trump nominował też na ministra handlu miliardera i inwestora Wilbura Rossa, który podczas kampanii prezydenckiej był członkiem zespołu do spraw ekonomicznych w sztabie republikańskiego kandydata. Majątek Rossa szacuje się na 2,3 mld dolarów; dorobił się go kupując i odsprzedając firmy pogrążone w kłopotach finansowych. Zastępcą Rossa w ministerstwie handlu ma być - jak Trump ogłosił również w środę - inny bogaty inwestor Todd Ricketts, który działa na rynku finansowym i ubezpieczeń.

 

Komentatorzy zwracają uwagę, że w administracji Trumpa będzie wyjątkowo wielu multimilionerów i miliarderów. Wcześniej na ministra edukacji mianował republikańską działaczkę z Michigan, filantropkę i miliarderkę Betsy DeVos. Media donoszą, że niebawem zaprosi też do rządu Lindę McMahon, której fortuna szacowana jest na 855 mln dolarów.

 

Wybór do rządu tak bogatych ludzi, w tym osób wywodzących się z Wall Street, ma - jak zwracają uwagę krytyczne wobec Trumpa media - niewiele wspólnego z populistycznym tonem jego kampanii. Trump wielokrotnie atakował wtedy sektor finansowy, a w jednym ze spotów wyborczych oskarżył prezesa Goldman Sachs o "okradanie naszej klasy robotniczej". Zarzucał też kandydatce Demokratów, że wzbogaciła się udzielając płatnych wykładów dla tego banku.

 

Wciąż nie wiadomo, kto będzie zajmował kluczowe stanowisko sekretarza stanu w administracji Trumpa. Jego rzecznik Jason Miller potwierdził w środę, że na "krótkiej liście" faworytów na to stanowisko jest kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta w 2012 roku Mitt Romney, jeden z największych dotychczasowych krytyków Trumpa, a także były burmistrz nowego Jorku Rudy Giuliani, były dyrektor CIA David Petraeus oraz republikański senator z Tennessee Bob Corker.

 

PAP