Parę mieszkańców Suwałk odwiedziła znajoma, która miała wyprowadzić na spacer ich psa. Weszła do mieszkania i przeżyła szok. Zobaczyła dwa ciała: 47-letniej kobiety i o cztery lata starszego jej partnera. Natychmiast zaalarmowała policję.


Ofiary miały rany postrzałowe głów. 

 

Z bardzo wstępnych ustaleń policji wynika, że w grę mogło wchodzić tzw. rozszerzone samobójstwo. Mężczyzna mógł zabił swoją partnerkę, a później popełnił samobójstwo.


Nie można też wykluczyć, że chodziło o jakieś przestępcze porachunki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna znany był suwalskiej policji, miał bowiem wcześniej zatargi z prawem.

 

polsatnews.pl