W ciągu ostatnich pięciu tygodni co sobotę tysiące demonstrantów domagały się na ulicach Seulu ustąpienia prezydent Park.

 

"Pozostawiam sprawy mojego losu, w tym możliwość skrócenia kadencji, Zgromadzeniu Narodowemu. (...) Jeżeli partia rządząca i opozycja uzgodnią plan ostudzenia napięcia w kraju i bezpiecznego przekazania władzy, wtedy ustąpię ze stanowiska prezydenta zgodnie z procedurą przewidzianą przez prawo" - podkreśliła w telewizyjnym orędziu do narodu.

 

"Przerzuca odpowiedzialność na parlament"

 

Według sondażu z zeszłego tygodnia dziewięciu na dziesięciu Południowych Koreańczyków chce ustąpienia szefowej państwa.

 

Do wystąpienia Park z rezerwą odniósł się polityk opozycyjnej Demokratycznej Partii Razem Park Kwang On.

 

- Przerzuca odpowiedzialność na parlament, gdy mogła sama zrezygnować. (...) Prosi o wybranie daty ustąpienia z urzędu, zdając sobie jednocześnie sprawę, że doprowadzi to do dyskusji, a w konsekwencji do opóźnienia całego procesu - oceniał.

 

W związku z nasilającymi się protestami opozycja wywarła coraz większą presję na Park, aby ustąpiła ze stanowiska. 17 listopada parlament przyjął prawo umożliwiające zbadanie skandalu korupcyjnego z domniemanym udziałem prezydent przez specjalnego prokuratora. Ustawę wsparła część deputowanych ugrupowania Park, rządzącej Partii Saenuri.

 

Powiązania z szefową państwa

 

Demokratyczna Partia Razem oraz dwa inne ugrupowania opozycyjne chcą usunięcia Park z urzędu w związku z zarzutami, że jej bliska przyjaciółka Czoi Sun Sil miała dostęp do tajnych dokumentów państwowych, w tym do wstępnych wersji tekstów jej przemówień.

 

Czoi Sun Sil została aresztowana i toczy się przeciw niej śledztwo, które ma wyjaśnić charakter jej powiązań z szefową państwa. Zarzuca się jej również próby wyłudzenia dużych sum pieniędzy od czołowych koncernów południowokoreańskich, w tym od Samsunga.

 

Ujawnienie tajnych informacji

 

Południowokoreańska prokuratura uważa, że również prezydent jest zamieszana w skandal korupcyjny. Zarzuty korupcyjne postawiono jeszcze dwóm byłym doradcom Park; jednego z nich oskarżono też o ujawnienie tajnych informacji Czoi.

 

Prezydent Park nie można na razie przedstawić zarzutów, gdyż chroni ją konstytucyjny immunitet. Mimo to prokuratura zapewnia, że "będzie nadal badać sprawę, w którą zamieszana jest pani prezydent". Według południowokoreańskiej konstytucji urzędujący szef państwa nie może być sądzony, chyba że jest oskarżony o zdradę.

 

Afera wywołała w południowokoreańskim społeczeństwie ogromne poruszenie.

 

Park przeprosiła za dopuszczenie Czoi do redagowania projektów swoich wystąpień. Nie skomentowała jednak najcięższych zarzutów dotyczących tego, że sprawiła, iż Czoi miała wpływ na ważne decyzje polityczne i kadrowe.

 

PAP