Wśród piłkarzy, którzy przeżyli katastrofę są obrońcy Alan Ruschel i Neto oraz bramkarz Follmann. Ten pierwszy jest przytomny, ale w szoku. "Dzięki bogu Alan jest już w szpitalu, w stabilnym stanie. Modlimy się za wszystkich tych, których nie udało się uratować, i ich rodziny" - napisała w mediach społecznościowych żona Ruschela.

 

Ocalał także dziennikarz Rafael Correa Gobbato, stewardessa Ximena Suarez oraz mechanik Erwin Tumiri.

 

- Alan Ruschel ma pęknięty krąg i złamaną prawą rękę. Przeszedł operację, później zostanie zbadany bardziej dokładnie. Rafael ma obrażenia klatki piersiowej i złamaną lewą nogę. Jest kilku innych ocalałych, ale ich przewieziono do innych placówek - powiedział telewizji "SporTV" przedstawiciel jednego ze szpitali.

 

Zgłaszali awarię

 

Samolot krótkiego i średniego zasięgu British Aerospace 146, wyczarterowany przez firmę LaMia, zgłosił awarię systemu elektrycznego w poniedziałek o godzinie 22 czasu lokalnego (godz. 4 we wtorek w Polsce).

 

Rozbił się najprawdopodobniej przed północną czasu lokalnego kilkadziesiąt kilometrów od lotniska w Medellin. Maszyna leciała z Brazylii, miała międzylądowanie w Boliwii.

 

Samolot rozbił się na górzystym obszarze, w momencie katastrofy panowały fatalne warunki atmosferyczne. Na pokładzie było 72 pasażerów i dziewięciu członków załogi.

 

#Urgente | Primeiras imagens do avião onde viajava o time Chapecoense. pic.twitter.com/wVSilDxgXi

 

Na razie nie wiadomo co było przyczyną katastrofy.

 

 

Zawodnicy brazylijskiej drużyny piłki nożnej - Chapecoense w środę mieli rozegrać w Medellin finał piłkarskich rozgrywek klubowych Copa Sudamerica z lokalną drużyną Atletico Nacional. Na mecz lecieli też działacze i dziennikarze.

 

Do Medellin udał się prezydent południowoamerykańskiej federacji piłkarskiej Luis Dominguez. Organizacja odwołała też wszystkie mecze piłkarskie, które są organizowane pod jej auspicjami.

 

 

Jak podaje lokalne radio ta sama maszyna przewoziła wcześniej w tym miesiącu piłkarską reprezentację Argentyny na mecz z Brazylią, a także kadrę Wenezueli. 

 

PAP, polsatnews.pl, CNN