Według WTO subwencja miała formę uzgodnionej w 2013 roku ponownej obniżki głównego stanowego podatku dla przedsiębiorstw branży aerokosmicznej i udzielono jej w momencie, gdy Boeing wybierał miejsce produkcji nowego dwusilnikowego odrzutowca pasażerskiego dalekiego zasięgu 777X - co było wsparciem tego projektu.

 

WTO uznała jednocześnie za bezzasadne zaskarżenie przez Unię Europejską sześciu innych rozwiązań podatkowych, na których miał skorzystać Boeing.

 

Wzajemne oskarżenia

 

Jak zaznacza Reuters, jest to już trzeci przypadek napiętnowania przez WTO pomocy publicznej dla Boeinga lub jego europejskiego konkurenta Airbusa w ich ciągnącym się przez rekordowe 12 lat sporze. Obie strony zarzucają sobie wzajemnie sięganie po zakazane subsydia opiewające na dziesiątki miliardów dolarów.

 

Orzeczenie WTO, od którego każda ze stron może się jeszcze odwołać, ogłoszono w czasie, gdy USA rozważają wprowadzenie wobec UE sankcji z tytułu wcześniejszych rozstrzygnięć na niekorzyść Airbusa.

 

WTO nie podała kwoty nielegalnych subwencji stanu Waszyngton dla Boeinga, ale Unia Europejska ocenia, że należy tak zakwalifikować 5,7 mld dolarów z wynoszącego łącznie 8,7 mld dolarów pakietu ulg podatkowych. W stanie tym znajduje się większość placówek produkcyjnych koncernu.

 

"Odwołanie od orzeczenia powinno być skuteczne"

 

Boeing twierdzi, że zakwestionowana przez WTO pomoc publiczna zostanie uruchomiona dopiero w 2020 roku i wyniesie tylko 50 mln dolarów rocznie - czyli niewiele w porównaniu z subsydiowanymi przez europejskie rządy kredytami dla Airbusa na sumę 22 mld dolarów.

 

Przedstawiciele Boeinga wyrazili przekonanie, że koncern nie będzie musiał zwracać żadnych pieniędzy, gdyż odwołanie od orzeczenia powinno być skuteczne.

 

Państwowe wsparcie dla produkcji Boeingów 787 i 777X przyniosło Airbusowi straty w sprzedaży w wysokości co najmniej 95 mld dolarów - oświadczył szef działu samolotów pasażerskich europejskiego koncernu Fabrice Bregier.

 

PAP