Sąd tym samym odrzucił apelację złożoną przez obrońców byłego ministra, którzy wnioskowali, by został on zwolniony za kaucją lub w zamian za zobowiązanie do niewyjeżdżania z kraju.

 

Na poniedziałkowej rozprawie Ulukajew nie był obecny. Były minister prosił o rozpatrzenie apelacji bez jego udziału.

 

Sąd odrzucił także wniosek obrońców o to, by Ulukajew mógł odbywać codzienne spacery oraz przyjmować wizyty lekarzy bez zgody śledczych. W zeszłym tygodniu media poinformowały, że do byłego ministra wezwano pogotowie z powodu wysokiego ciśnienia.

 

Sąd w poniedziałek ocenił, że Ulukajewowi udzielono wtedy pomocy lekarskiej, tak więc nie ma potrzeby, by odwiedzili go lekarze.

 

Adwokat: przetrzymywano go przez 6 godzin

 

Adwokat byłego ministra Timofiej Gridniew zarzucił w poniedziałek funkcjonariuszom Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), że po zatrzymaniu przetrzymywali Ulukajewa przez sześć godzin. Według prawnika funkcjonariusze FSB zablokowali samochód ministra, gdy opuszczał on biuro koncernu naftowego Rosnieft.

 

Ulukajew jako zatrzymany powinien był zostać przekazany organom śledczym, jednak do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej dowieziono go po sześciu godzinach - powiedział obrońca.

 

"Ulukajew przyjął 2 mln dolarów łapówki"

 

O zatrzymaniu ministra rozwoju gospodarczego Komitet Śledczy poinformował w nocy z 14 na 15 listopada. 15 listopada Ulukajewowi przedstawiono oficjalne zarzuty i umieszczono go w areszcie domowym do 15 stycznia. Minister został następnie odwołany ze stanowiska.

Później media rosyjskie podały, że do zatrzymania Ulukajewa doszło w siedzibie Rosnieftu.

 

Według Komitetu Śledczego Ulukajew przyjął 2 mln dolarów łapówki w zamian za "wystawienie pozytywnej oceny" przez resort gospodarki, co pozwoliło na nabycie przez kontrolowany przez państwo koncern naftowy Rosnieft udziałów państwowych w prywatyzowanej spółce Basznieft. Transakcja ta została sfinalizowana w październiku.

 

PAP