O deszcz modlono się w La Paz i w pobliskim El Alto, gdzie skutki katastrofalnej suszy odczuwalne są wyjątkowo boleśnie. Od niemal trzech tygodni mieszkańcy tych miast, tworzących stołeczną aglomerację, nie mają wody w kranach. Jest ona dostarczana w beczkowozach.

 

Trzy zbiorniki, które zaopatrują w wodę La Paz i El Alto, niemal całkowicie wyschły. W związku z suszą tydzień temu prezydent Morales ogłosił stan wyjątkowy.

 

Po niedzielnych modlitwach rzeczywiście zaczęło padać, ale deszcz był niewielki. Według meteorologów większy deszcz spadnie w Boliwii dopiero w połowie grudnia.

 

PAP