Baterie samochodu ładują się do pełna w 45 minut i można na nich przejechać ponad 420 kilometrów. Auto jest naszpikowane najnowszymi technologiami. Może nawet monitorować rytm bicia serca kierowcy. Jego produkcja ruszy w przyszłym roku.

 

Z taśm montażowych ma na razie zjechać tylko 6 modeli. Każdy z nich będzie kosztował 1,2 mln dol. Wszystkie zostały już sprzedane... właścicielom firmy.

 

Auto było testowane na słynnym torze wyścigowym w niemieckim Nürburgu. Pokonało go w 7:05.12, co daje mu piąte miejsce na liście najszybszych produkowanych seryjnie samochodów, jakie były testowane na tym torze i czwarte w klasyfikacji nieseryjnych.

 

Szybciej rozpędza się Tesla

 

Ten wynik, zdaniem producentów NIO EP9, daje im powód, by uznać, iż jest to najszybszy samochód na prąd.

 

W wyścigu od 0 do 100 km ich auto ustępuje modelowi Tesli S P100D. Jest o 0,3 sekundy wolniejsze.

 

- Jesteśmy firmą, która powstała w erze cyfrowej, staramy się więc zmieniać branżę motoryzacyjną, która ma 125 lat. Przez ten czas wiele rzeczy robiono w niezmienny sposób. My wyciągamy wnioski z rozwiązań nowoczesnych, korzystamy z możliwości jakie daje internet. Chcemy, by technologia zmieniła sposób, w jaki korzystamy z pojazdów – powiedziała Padmasree Warrior, z wydziału rozwoju NextEV.

 

Firma konstruuje samochody elektryczne zaledwie od 2 lat. W planach ma także produkcję pojazdów autonomicznych, w których zamiast człowieka, autem będzie kierował komputer pokładowy.

 

Polsat News, spidersweb.pl