"W związku z wystąpieniem posłów Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej na temat finansowania partii politycznych, Solidarna Polska i Zbigniew Ziobro wystąpią przeciwko wiceprzewodniczącemu Klubu PO posłowi Andrzejowi Halickiemu na drogę sądową" - poinformowała SP w piątkowym oświadczeniu.

 

"W pozwie wskazano na bezprawne naruszenia dóbr osobistych Zbigniewa Ziobro poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji, które godzą w jego cześć i dobre imię. Solidarna Polska przypomina, że już dwukrotnie odnosiła się w oświadczeniach do kłamliwych zarzutów" - głosi oświadczenie.

 

PO złożyła wniosek do CBA, Halicki wzywa Ziobrę do dymisji

 

Wcześniej w piątek na konferencji prasowej Halicki poinformował, że PO złożyła wniosek do CBA o sprawdzenie domniemanych nieprawidłowości w finansowaniu Solidarnej Polski. Halicki ponownie zaapelował też do premier Beaty Szydło, aby odniosła się do zarzutów wobec ministra swojego gabinetu.

 

- Jeżeli Ziobro nie ma sobie nic do zarzucenia, jeżeli finansowanie jego ugrupowania jest zgodne z prawem, to chyba można udzielić odpowiedzi - powiedział polityk Platformy. Halicki powiedział w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, że Platforma złożyła wniosek do CBA o sprawdzenie, opisanych przez "Newsweek", domniemanych nieprawidłowości w finansowaniu Solidarnej Polski, której szefem jest minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

Według tygodnika "Newsweek" w 2013 r. Solidarna Polska za ok. 40 tys. euro, przekazanych jej przez europejską partię MELD (Ruch na rzecz Europy Wolności i Demokracji) miała w Krakowie zorganizować "kongres klimatyczny" na 800 osób, który w rzeczywistości miał okazać się konwencją przedwyborczą partii.

 

Solidarna Polska w oświadczeniu wydanym wkrótce po publikacji "Newsweeka" oświadczyła, że w tekście pominięto informacje przekazane przez SP dziennikarzom tygodnika, a "składa się on z manipulacji, pomówień i insynuacji".

 

"Zdecydowaliśmy się wystąpić przeciw wydawcy gazety, niemiecko-szwajcarskiemu wydawnictwu Ringier Axel Springer, z pozwem i żądaniem wypłaty zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł na rzecz Fundacji im. Brata Alberta, zajmującej się pomocą osobom niepełnosprawnym" - wskazano w oświadczeniu partii.

 

SP nie ma nic do ukrycia

 

W kolejnym oświadczeniu Solidarna Polska zapewniła, że jest otwarta na kontrole i nie ma nic do ukrycia. Jak podkreślono, "rzetelność, uczciwość i celowość wydatków dokonywanych w ramach projektów finansowanych przez europejską partię MELD przy współpracy z Solidarną Polską, potwierdziły instytucje kontrolne Parlamentu Europejskiego".

 

SP zwróciła się też o zweryfikowanie przez instytucje UE informacji o wykorzystywaniu jej funduszy do prowadzenia kampanii wyborczej przez PO i PSL.

 

Według SP, "projekty zostały zrealizowane zgodnie z przedstawionymi założeniami i z zachowaniem najwyższych standardów, o czym świadczy pozytywny wynik zleconego przez Parlament Europejski audytu". "Potwierdziła to renomowana międzynarodowa firma audytorska Ernst&Young, a europejski urząd kontrolny OLAF nigdy nie zgłosił wobec nas zastrzeżeń" - napisano w komunikacie.

 

PAP