Policja federalna, jak podały w piątek brazylijskie media, wszczęła w tej sprawie dochodzenia. Zostały wdrożone, mimo iż nagranie ma "charakter nieformalny", ponieważ nie było autoryzowane przez sąd.

 

Sprawa zaczęła wyciekać do mediów, gdy przed tygodniem Calero złożył rezygnację ze stanowiska, wyjaśniając w wywiadzie dla brazylijskiego dziennika "Folha de Sao Paulo", że do dymisji skłoniły go naciski wywierane na niego przez sekretarza stanu, Geddela Vieirę Limę.

 

Vieira Lima, szef sekretariatu prezydenta i jeden z najbardziej wpływowych jego współpracowników, miał nalegać na Calero, aby zgodził się na obejście prawa i wbrew ustawie chroniącej najcenniejsze zabytki kultury, zezwolił na zbudowanie w historycznej stolicy Brazylii, Salvador de Bahia, 30-pietrowego luksusowego apartamentowca.

 

Vieira Lima był tym osobiście zainteresowany, ponieważ wykupił lokal na szczycie wieżowca, przeciwko budowie którego występował Brazylijski Instytut Dziedzictwa Historycznego i Artystycznego.

 

Miliardowe afery łapówkarskie wokół Petrobrasu

 

Brazylijska Policja Federalna potwierdziła, że Calero złożył zeznania na temat nacisków wywieranych przez Vieirę Limę w tej sprawie, a także przez ministra - szefa Urzędu Prezydenckiego, Eliseu Padilhę, jak również przez samego prezydenta Temera.

 

Rzecznik prezydenta Alexandre Parola przyznał, że Temer rozmawiał wprawdzie o tej sprawie z byłym ministrem kultury, ale zaskoczony jest posądzeniami o wywieranie na kogokolwiek presji.

 

Decyzję o ewentualnym wszczęciu dochodzenia ma podjąć brazylijska Prokuratura Generalna, która od dwóch lat kieruje dziesiątkami prowadzonych równolegle dochodzeń w sprawie korupcji wśród polityków, parlamentarzystów i przedsiębiorców.

 

Większość związana jest z miliardowymi aferami łapówkarskimi wokół giganta naftowego Petrobras. Wśród osób, których dotyczą dochodzenia, są również parlamentarzyści z ugrupowania politycznego prezydenta Temera - Partii Demokratycznego Ruchu Brazylijskiego (PMDB).

 

Michel Temer od objęcia w maju urzędu prezydenta stracił już w związku z problemami z korupcją trzech ministrów.

 

PAP