Zasłoniła matkę przed ciosami nożem. Jest sparaliżowana, nie ma za co żyć. "Interwencja" o 16:15

Polska
Zasłoniła matkę przed ciosami nożem. Jest sparaliżowana, nie ma za co żyć. "Interwencja" o 16:15
"Interwencja"

Ojciec Wiolety Milewskiej wrócił do domu pijany i zaatakował jej matkę nożem. Choć pani Wioleta stanęła w jej obronie, kobieta nie przeżyła. Ojciec ugodził też nożem córkę. W efekcie 20-latka jest częściowo sparaliżowana. Wegetuje żyjąc z 600 zł zasiłku. Kilkukrotnie wnioskowała do ZUS-u o przyznanie renty. Za każdym razem odpowiedź była odmowna.

- To była najgorsza rzecz, jaką w życiu widziałam. Człowiek leży koło najbliżej osoby i nie może nic zrobić, nie może jej uratować, nie może powiedzieć: mamo wstań, podnieś się. Po prostu leżysz i czekasz na śmierć. Wykrwawiasz się i wiesz, że twoja mama obok też - opowiada ze łzami w oczach 20-latka z Drewnowa nieopodal Fromborka.

 

Tragedia miała miejsce 19 lipca ubiegłego roku. 57-letnia mama pani Wiolety nie miała szans. Jeden z kilku zadanych ciosów trafił prosto w serce. Zmarła na miejscu. Wioleta trafiła do szpitala.

 

- Tam potwierdziły się obawy, że rdzeń został przecięty, w 70 procentach, została sparaliżowana od pasa w dół - mówi Dawid Jurewicz, narzeczony pani Wiolety.

 

Tuż przed przyjazdem policji ojciec pani Wiolety sam lekko ugodził się w klatkę piersiową. W lipcu tego roku prokuratura oskarżyła go o zabójstwo żony i usiłowanie zabójstwa córki. Grozi mu dożywocie, ale proces nawet nie ruszył. Więcej o dramatycznej sytuacji pani Wiolety w "Interwencji" o 16:15 w Telewizji Polsat. 

 

 

ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze