Z badań opinii publicznej przeprowadzonych w 2016 r. na zlecenie KE (tzw. Eurobarometr) wynika, że w UE co trzecia kobieta powyżej 15. roku życia doświadczyła przemocy seksualnej lub fizycznej (lub obu), co trzecia kobieta doświadczyła przemocy psychicznej ze strony partnera, co piąta padła ofiarą stalkingu (naprzykrzania się, prześladowania), ponad połowa kobiet doświadczyła molestowania seksualnego w różnej formie, a co 20. kobieta została zgwałcona.

 

Realne pieniądze

 

Przemoc wobec kobiet to także wymierny koszt dla gospodarki unijnej.

 

- Nigdy wcześniej nie mówiłam o tych liczbach, wydawało się to wręcz wstydliwe. Ale Europejski Instytut ds. Równości Mężczyzn i Kobiet oszacował, że UE traci rocznie 226 miliardów euro w wyniku przemocy wobec kobiet. Są to koszty związane z opieką lekarską, niezdolnością kobiet do pracy i koniecznością korzystania przez nie ze zwolnień lekarskich oraz koszty prawne np. postępowań sądowych - wymienia komisarz Jourova.

 

Dlatego Komisja Europejska chce przyszłym roku skuteczniej walczyć z problemem. Komisarz Jourova zapowiada, że w 2017 r. KE przeznaczy m.in. 4 mln euro na rozwój kampanii edukacyjnych i informacyjnych o przemocy w krajach członkowskich. Ponadto będzie zachęcać kraje UE, by przeznaczały środki z Europejskich Funduszy Rozwoju Regionalnego na budowanie ośrodków dla ofiar agresji. Komisja zapowiada również, że UE nadal będzie wspierać organizacje pozarządowe i projekty zwalczające przemoc opartą na nierówności płciowej - tylko w 2016 r. Unia przekazała w sumie 24,5 mln euro na 62 projekty humanitarne związane z przemocą. Skorzystało z nich 3,4 mln kobiet, mężczyzn i dzieci.

 

W piątek KE otworzy także możliwość składania ofert na dwa konkursy grantowe dla organizacji pozarządowych na projekty związane ze zwalczaniem przemocy wobec kobiet i wsparciem dla ofiar (np. aktywizowanie zawodowe kobiet przebywających w ośrodkach dla ofiar przemocy). Komisja przeznaczy na nie łącznie 6 mln euro.

 

Konwencja Stambulska - wspólna polityka przeciwko przemocy

 

- Chcemy, żeby UE jako całość jak najszybciej przystąpiła do Konwencji Stambulskiej w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet. Jak dotąd wszystkie państwa członkowskie podpisały konwencję, nie wszystkie jednak ją ratyfikowały - mówi Jourova.

 

W czwartek na sesji plenarnej w Strasburgu Parlament Europejski zagłosował za przystąpieniem Unii do Konwencji Stambulskiej. Zdaniem europosłów pomoże to zapewnić UE większą spójność zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej polityki przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i dziewczynek, skuteczniejsze identyfikowanie i karanie sprawców oraz lepszą implementację przepisów unijnych w tym zakresie.

 

PE chce tym samym wysłać silny sygnał polityczny zarówno Radzie UE, aby przyspieszyła prace nad przystąpieniem UE do konwencji, jak i państwom członkowskim, które jeszcze jej nie ratyfikowały. Polska ratyfikowała konwencję w 2015 r.

 

Co trzeci Polak widzi przemoc u sąsiadów

 

Statystyki pokazują, że 55 proc. Polaków uważa, że kobiety w Polsce często padają ofiarą przemocy, a co siódmy sądzi, że przemoc jest nieakceptowalna i powinna być karalna. Co czwarty Polak ma wśród swoich znajomych lub w rodzinie osobę, która padła ofiarą przemocy; co trzeci wie o przemocy wśród sąsiadów. Jednak tylko 10 proc. zgłasza to na policję, a zaledwie 7 proc. informuje o tym odpowiednie urzędy. Co trzeci Polak nie wie o tym, że istnieją placówki dla ofiar przemocy.

 

- Problem w tym, że przemoc, szczególnie domowa, często nie jest zgłaszana. To się musi zmienić. Chcemy, żeby rok 2017 był przełomowy, jeśli chodzi o walkę z przemocą wobec kobiet. Mam nadzieję, że do końca przyszłego roku żadna ofiara nie będzie bała się zgłosić na policję i że każda otrzyma odpowiednie wsparcie - mówi Vera Jourova.

 

PAP