Mieszkający w Neuss mężczyzna zeznał we wtorek przed sądem, że miał wątpliwości co do lekarskiej diagnozy postawionej u syna. Nie wierzył też w skuteczność zalecanej terapii, dlatego poszedł do uzdrowiciela.

 

Miał szansę być zdrowy

 

W procesie, w roli świadka, zeznawał pediatra ze szpitala uniwersyteckiego z Dusseldorfu. Podkreślał, że gdyby rodzice poinformowali lekarzy przed porodem o infekcji matki, szanse na to, że dziecko urodzi się zdrowe wynosiłyby ponad 99 proc., a tym samym prawdopodobieństwo infekcji byłoby minimalne.

 

Rodzice chłopca są oskarżeni o znęcanie się nad synem poprzez jego "celowe zaniedbywanie". Według oskarżyciela, tuż po przyjściu na świat dziecka, odmówili oni wykonania u niego testu na HIV. Rzekomy uzdrowiciel miał podawać chłopcu sok z cytryny i roztwór z cukru.

 

Według najnowszych danych ONZ na całym świecie 36,7 milionów osób jest zakażonych wirusem HIV. Co druga osoba z HIV przyjmuje leki antyretrowirusowe, a te dają bardzo dobre efekty.

 

dw.com