Urzędniczka twierdzi, że pieniądze się jej należą tytułem roszczeń do nieruchomości, które rzekomo zgodnie z prawem nabyła.

 

Cztery procesy, prawie 35 mln odszkodowań

 

W ciągu najbliższych kilku miesięcy rozpoczną się cztery procesy cywilne wytoczone przez nią władzom Warszawy.


Mają się rozpocząć 29 listopada sprawą, w której Marzena K. domaga się 15 mln 145 tys. 600 zł odszkodowania za sprzedane 31 lokali mieszkalnych przy ul. Puławskiej 1A. W kolejnym, który ma rozpocząć się dwa dni później, była urzędniczka chce 9 mln 220 tys. 236 zł odszkodowania za "bezumowne korzystanie z budynku przy ul. Brackiej 23".

 

Następny proces zaplanowano na 22 grudnia. W tej sprawie również chodzi o nieruchomość przy Brackiej 23. 50-latka żąda odszkodowania za sprzedanie 20 lokali pod tym adresem (9 mln 812 tys. 760 zł). Ostatni z zaplanowanych procesów ma się rozpocząć 17 marca. Dotyczy on "szkody powstałej wskutek wydania wadliwej decyzji administracyjnej" w sprawie nieruchomości przy ul. Sieleckiej 36/38 (6 mln 330 tys. zł odszkodowania).

 

Zarzut zatajania danych o wypłacie odszkodowań

 

13 października Anna Zimoląg z wrocławskiej prokuratury poinformowała, że "Marzena K. została zatrzymana przez CBA i w związku ze sprawą reprywatyzacji w Warszawie postawione zostały jej cztery zarzuty z tzw. ustawy antykorupcyjnej".

 

Zarzuty dotyczą naruszenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę pełniącą funkcje publiczne. Obejmują przestępstwa z lat 2012-2015.


Jak powiedziała rzeczniczka, zarzuty polegają na zatajeniu w oświadczeniach majątkowych - do złożenia których Marzena K. była zobowiązana jako urzędniczka resortu sprawiedliwości - szczególnych danych.

 

- Danych o wypłacie odszkodowań za przejęte na podstawie dekretu Bieruta nieruchomości warszawskich - wskazała Zimoląg.

 

Brak informacji o gigantycznych dochodach


Dodała, że zarzuty dotyczą również zatajenia przez K., w oświadczeniach, prawa do użytkowania wieczystego działki przy pl. Defilad w Warszawie i o dochodach osiągniętych ze sprzedaży udziałów w użytkowaniu wieczystym gruntu i współużytkowaniu budynku.

 

Prokuratura zakończyła już część czynności z udziałem Marzeny K. i po wpłaceniu kwoty poręczenia pozostała ona zwolniona. Za zarzucane czyny grozi jej do 5 lat więzienia.

 

Jako pierwszy o rozpoczynających się procesach Marzeny K. poinformował portal tvnwarszawa.tvn24.pl.

 

polsatnews.pl