Miller przyznał, że Sojusz Lewicy Demokratycznej jest otwarty na współpracę z innymi ugrupowaniami lewicowymi, ale "nikt nikogo końmi nie przywlecze".


- Jeżeli Partia Razem woli się izolować, jeżeli pani Nowacka (współzałożycielka stowarzyszenia Inicjatywa Polska - red.) również woli być poza tym wspólnym porozumieniem, to trudno. Trzeba robić swoje. Wyborcy potwierdzą, kto ma rację - powiedział polityk.

 

Miller: wierzę w powrót SLD do czasów świetności

 

Prowadząca program Magdalena Kaliniak zapytała Leszka Millera, czy chciałby zostać ponownie szefem SLD, gdyż takie informacje krążą wśród polityków Sojuszu. - To miła fantazja z pani strony, ale nie. Uprzejmie informuję, że jest to taka fantazja z gatunku political fiction. Byłem już dwa razy szefem SLD, więc wystarczy - odparł były premier.


Miller dodał, że wierzy w powrót SLD do czasów świetności. - Na Sojusz w ostatnich wyborach głosowało ponad milion Polek i Polaków. I oni nie wyjechali. Oni są, zostali w Polsce. Głównym zadaniem nowego kierownictwa SLD jest pomnożenie tej liczby, a nie utratę. Jestem głęboko przekonany, że nieobecność SLD w Sejmie jest to jednorazowy, przykry incydent. Proszę ocenić czy Sejm bez SLD jest lepszy, niż ten z Sojuszem - mówił Miller.

 

"W Polsce spływa to jak po kaczce"

 

Leszek Miller powiedział również, że nie obawia się tego, iż osoby popierające lewicę przejdą w całości na stronę Prawa i Sprawiedliwości, mimo że obecna ekipa rządząca stara się przekonać do siebie właśnie elektorat lewicowy.

 

- Wydaje mi się, że ani nasz elektorat, ani potencjalny elektorat lewicy nie będzie aprobował polityki pana Macierewicza, czy polityki pana ministra spraw zagranicznych. To są rzeczy katastrofalne. Ośmieszają nas, tworzą poczucie zażenowania. Poza tym stwarzają fakty bez precedensu. Czy wyobraża sobie pani poważnego poliyka, ministra obrony narodowej, który mógłby powiedzieć z trybuny własnego parlamentu, to co powiedział pan Macierewicz, że Egipt przekazuje Rosji nowoczesne okręty desantowe za jednego dolara? Po czymś takim minister albo by został zdymisjonowany, albo sam by się podał do dymisji. A w Polsce? Spływa to tak jak po kaczce - podkreślił Miller. 

 

Dodał, że opozycja jest od tego, aby opowiadać o swoich planach i proponować rozwiązania, natomiast władza musi działać, musi być widać skutki.

 

- Pan minister Morawiecki opowiada swoje miłe i, co tu dużo mówić, często trafne tezy, już prawie rok, ale skutków nie ma. Pan minister Morawiecki zapomniał, że nie jest w opozycji, tylko jest ważnym wicepremierem i ministrem rządu. Jego działalność musi przynosić skutki, a nie tylko zachowywać się jak kaznodzieja, który przynosi dobre nowiny - powiedział Miller.    

 

polsatnews.pl