- Liczymy na to, że dialog zostanie wznowiony oraz że zacznie się niełatwy i oczywiście nie postępujący szybko proces wprowadzania stosunków (obu krajów) w nurt konstruktywny - powiedział rzecznik prezydenta Władimira Putina.

 

Pieskow ocenił również, że pojęcie "resetu" w relacjach obu krajów "zostało nieco skompromitowane". - Następstwa tego resetu są zupełnie nie takie, jakie chcielibyśmy je widzieć - oświadczył.

 

Ocenił, że obecnie stosunki USA-Rosja pozostawiają wiele do życzenia.

 

- Raczej nie można już nic w tych stosunkach popsuć, są już zupełnie na dnie - oznajmił.

 

Jak podają media rosyjskie, wypowiedź rzecznika była komentarzem do słów prezydenta elekta USA Donalda Trumpa, który pytany o możliwość "resetu" w relacjach z Rosją powiedział, że nie użyłby tego terminu. Podczas swej kampanii wyborczej kandydat Republikanów obiecywał znaczne ocieplenie stosunków z Rosją, bez względu na rosyjską interwencję w Syrii i aneksję Krymu.

 

Pojęcie "resetu", czyli przestawienia na nowe tory relacji z Rosją, pojawiło się w USA podczas pierwszej kadencji prezydenckiej Baracka Obamy. W 2009 roku ówczesna sekretarz stanu USA Hillary Clinton ogłosiła "reset" w stosunkach z Moskwą.

 

PAP