Sprawą przykutej do wózka matki i jej córki zainteresowały się media. Decyzją sądu rejonowego w Zielonej Górze, dziewczynka do 23 listopada miała zostać przekazana rodzinie zastępczej. Sąd zwrócił m.in/ uwagę na nieodpowiednie warunki mieszkaniowe.


W pomoc pani Joannie zaangażował się prezydent miasta. – Pani Joanna posiada mieszkanie, ale to, w którym mieszka obecnie nie spełnia wszystkich norm. Tutaj są dwa pokoje przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Zdajemy sobie sprawę, że mieszkań brakuje, ale są przypadki szczególne, jak ten, gdzie staramy się szybko reagować - tłumaczył prezydent Janusz Kubicki, który obiecał przekazanie kobiecie mieszkania socjalnego.


Wojewoda znajdzie opiekuna


Drugim argumentem sądu za odebraniem kobiecie dziecka, był brak całodobowej opieki. W rozwiązaniu tej kwestii pomoc obiecał wojewoda Władysław Dajczak. - Wojewoda lubuski zadeklarował organizację całodobowej opieki. Powiedział, że zrobi wszystko co w jego mocy, żeby taka pomoc faktycznie zaistniała. Myślę, że uda się ten temat rozwiązać w najbliższym czasie - powiedziała Brygida Grzybowicz, pełnomocnik wojewody.


Poinformowani ministrowie


Z kobietą spotkał się także Jerzy Materna, poseł PiS, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, pochodzący z Zielonej Góry, który o sprawie poinformował wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską. Sprawie miał przyjrzeć się także minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro.


- Po spotkaniu zacząłem dzwonić. Efektem było wniesienie przez adwokata dwóch spraw: o zażalenie do sądu okręgowego oraz o wstrzymanie egzekucji. Dziś już wiem, że dziecko nie zostanie pani Joannie odebrane, a cała sprawa będzie rozpatrywana ponownie - powiedział Materna.


Pomagają jej mama i ciocia


Joanna Gawryś-Wojtyś jeździ na wózku, ma porażenie mózgowe. Choroba jednak nie przeszkadza jej w niemal normalnym funkcjonowaniu - jest grafikiem komputerowym, pracuje, ma własne mieszkanie, sama robi zakupy, gotuje, sprząta, załatwia sprawy w mieście. Kobieta podkreślała, że z pomocą mamy i cioci radzi sobie z opieką nad córką. Jakiś czas temu wystąpiła o rozwód z mężem, który przebywa w szpitalu psychiatrycznym.

 

Gazeta Lubuska, zielonagora.wyborcza.pl, polsatnews.pl