Wobec 61-letniego mężczyzny, który wielokrotnie znęcał się nad swoimi podopiecznymi i molestował ich, oprócz kary 9 lat bezwzględnego więzienia sąd orzekł też dożywotni zakaz działalności związanej z wychowywaniem i sprawowaniem opieki nad dziećmi.


Sędzia Marzenna Milczarek zdecydowała również, że po odbyciu kary mężczyzna zostanie umieszczony w zamkniętym zakładzie "w celu przeprowadzenia terapii farmakologicznej lub psychoterapii zmierzającej do zapobieżenia ponownemu popełnieniu przestępstwa przeciwko wolności seksualnej w związku z zaburzeniami preferencji seksualnej".


Żona mężczyzny, którą sąd również uznał winną wielokrotnego znęcania się nad powierzonymi jej opiece dziećmi, skazano na 2,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.


Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do sądu przez prokuraturę w lutym 2015 r.


Ograniczona poczytalność


Jak ustalili wówczas śledczy, małżonkowie zaczęli funkcjonować jako rodzina zastępcza od 2007 r.; do początku 2014 r. pod ich opieką pozostawało w sumie kilkanaścioro dzieci. Początkowo rodzice zastępczy byli podejrzani o znęcanie się w latach 2012-14 nad pięciorgiem podopiecznych w wieku od 8 do 13 lat. Ojcu i jego 21-letniej córce zarzucono także wykorzystywanie seksualne dzieci. Później kolejne dzieci, które przebywały w tej rodzinie przed laty, także potwierdziły, że znęcano się nad nimi i molestowano seksualnie.


W trakcie śledztwa biegli psychiatrzy orzekli, że mężczyzna miał ograniczoną poczytalność, ale w stopniu nieznacznym, a zatem może ponosić odpowiedzialność karną.


Ze śledztwa wyłączono materiały dotyczące 21-letniej córki małżeństwa, która początkowo także usłyszała zarzuty znęcania się nad dziećmi i molestowania jednego z nich. Biegli psychiatrzy po badaniu uznali bowiem, że jest ona całkowicie niepoczytalna.


Dowody "porażające"


Prokuratura określała zebrane w śledztwie dowody jako "porażające". Według śledczych, opiekunowie bili dzieci po twarzy i plecach pasem i pięściami, zatykali im usta, stosowali kary polegające m.in. na wielogodzinnym staniu na baczność. Dzieciom ograniczano dostęp do jedzenia i kontakt z rówieśnikami, używano wobec nich słów wulgarnych.


W związku ze sprawą przed sądem ma stanąć także szefowa Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Łęczycy, która jest oskarżona o niedopełnienie obowiązków w związku z nieprawidłowościami w kierowaniu dzieci do dwóch rodzin zastępczych oraz w nadzorze nad ich funkcjonowaniem.

 

PAP