Mężczyznę zatrzymali w Świnoujściu policjanci tamtejszej komendy we współpracy ze Strażą Graniczną chwilę po tym, jak opuścił pokład promu ze Szwecji.


O zaginięciu kobiety policjanci z Konstancina-Jeziorny, gdzie zamieszkiwała kobieta, zostali poinformowani w ubiegły poniedziałek. Funkcjonariusze sprawdzili miejsce zamieszkania kobiety i ustalili, iż co najmniej od kilku dni nikt nie przebywał w mieszkaniu. Kryminalni obejrzeli nagrania z monitoringu w bloku, w którym mieszkała kobieta. Okazało się, że ostatnią osobą widzianą w tym miejscu był mężczyzna, który opuścił mieszkanie w późnych godzinach nocnych wynosząc dużą torbę.

 

Popłynął do Szwecji


Ponieważ dotychczasowe ustalenia wskazywały, że zaginięcie kobiety mogło być wynikiem przestępstwa, sprawą zajęli się policjanci ze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw, którzy potwierdzili, że kobieta padła ofiarą zbrodni. Z ich informacji wynikało, że kiedy wpłynęło zawiadomienie o zaginięciu kobiety, podejrzany mężczyzna wyjechał do Świnoujścia i promem udał się do Szwecji.


Funkcjonariusze ustalili, że będzie on wracał do kraju w sobotę rano, o pomoc poprosili kolegów z komendy policji w Świnoujściu, którzy zatrzymali 26-letniego Jakuba K.

 

- Policjanci ustalili, że mężczyzna był dla kobiety osoba obcą - poinformował rzecznik prasowy stołecznej policji Mariusz Mrozek.


Ciało ukrył w garażu


Mężczyzna został przewieziony do stołecznej komendy. Z jego relacji wynikało, że pojawił się w mieszkaniu kobiety, aby uporządkować akwarium, ponieważ zajmował się tym na co dzień. Tam według niego doszło do kłótni z 36-latką, w trakcie której 26-latek przewrócił ją, a następnie zaczął dusić.

 

- Mężczyzna zawiózł zwłoki do swojego miejsca zamieszkania niedaleko Grójca - powiedział Mariusz Mrozek.

 

Sprawca ukrył ciało w garażu na terenie posesji w powiecie grójeckim - ustaliła policja.


Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wspólnie z policjantami wyjaśnia jej okoliczności. Jakub K., któremu postawiono zarzut zabójstwa został już przesłuchany przez prokuratora i przyznał się do winy. Prokuratura podała, że zatrzymany złożył wyjaśnienia ujawniając miejsce ukrycia zwłok. Sąd aresztował go na trzy miesiące.


Za zabójstwo mężczyźnie może grozić kara nawet dożywotniego więzienia.

 

polsatnews.pl, PAP