Posłanka PiS, komentując wydarzenia wokół filmu "Wołyń", napisała na portalu wPolityce.pl: "Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji".

 

Później Mateusiak-Pielucha odniosła się do swoich słów we wpisie na Facebooku. "Napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu. Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem czy innym wyznaniem" - wyjaśniła posłanka PiS.

 

"Reagujmy na słowa"

 

Lider podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz na konferencji prasowej w Białymstoku podkreślił, że w regionie "od stuleci żyją ze sobą razem katolicy, prawosławni i muzułmanie".

 

- Od stuleci wspólnie pracują dla swojej ojczyzny, wszyscy tu są u siebie. Nie dopuścimy do tego, aby myśli, czy słowa o możliwości deportowania kogokolwiek ze względu na jego wyznanie czy narodowość, były w Polsce dopuszczalne. Dlatego jest tak ważne, byśmy reagowali na słowa - powiedział.

 

- Jeśli ktoś słowem zagraża obywatelom RP, wymaga to niesłychanie stanowczej reakcji wszystkich czynników życia publicznego. Bo to jest brunatny język, to jest język faszyzmu, to jest język nacjonalizmu. Tego nie możemy w Polsce tolerować - oświadczył Tyszkiewicz.

 

Jak dodał, jeżeli ze strony Prawa i Sprawiedliwości oraz rządu nie będzie potępienia takiej wypowiedzi, "jest to także ciężki cios w wizerunek Polski na arenie międzynarodowej". Tyszkiewicz podkreślił, że we wniosku do komisji etyki posłowie PO domagają się nagany dla posłanki PiS.

 

"Łamią zasady poszanowania godności innych osób"

 

Posłowie PO - Monika Wielichowska i Robert Tyszkiewicz we wniosku do komisji etyki poselskiej napisali, że felieton Mateusiak-Pieluchy "zawiera wypowiedzi, które nie przystają osobie sprawującej mandat posła na Sejm RP", a "zachowanie i poglądy zaprezentowane przez poseł Beatę Mateusiak-Pieluchę na łamach portalu +wPolityce.pl+ dobitnie łamią zasady poszanowania godności innych osób i dbałości o dobre imię Sejmu RP".

 

Według polityków PO, Mateusiak-Pielucha swoją wypowiedzią naruszyła art. 32 ust. 1 konstytucji RP, który stanowi, że "wszyscy wobec prawa są równi; wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne".

 

"Jednocześnie poprzez zaproponowany przymus do składania oświadczeń o zapoznaniu się i zobowiązaniu do respektowania polskiej konstytucji i wartości uznawanych w Polsce za ważne, poseł Beata Mateusiak-Pielucha naruszyła art. 53 ust. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którym +Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania+" - napisali Wielichowska i Tyszkiewicz.

 

"Oburzające i niezgodne z konstytucją"

 

Wielichowska, która w gabinecie cieni PO pełni funkcję pełnomocnik ds. równego statusu, oceniła w poniedziałkowej rozmowie, że słowa Mateusiak-Pieluchy świadczą o tym, iż posłanka chce "lojalek od niekatolików i niechrześcijan". "To oburzające i niezgodne z konstytucją" - podkreśliła. "Walka o równe prawa skończy się wtedy, gdy nikt - bez względu na to, kim jest, jaki ma światopogląd, jaką religię wyznaje, jaki ma kolor skóry - nie będzie czuł się poniżany, czy pogardzany" - dodała.

 

Posłanka Platformy oczekuje też reakcji pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Adama Lipińskiego. "Reakcja pana ministra powinna być stanowcza, ponieważ wypowiedź posłanki jest oburzająca i jest skandaliczna" - zaznaczyła Wielichowska. Zapowiedziała złożenie interpelacji w tej sprawie.

 

W piątek wniosek do komisji etyki o ukaranie posłanki PiS złożył Piotr Apel (Kukiz'15).

 

Wniosek Nowoczesnej

 

W poniedziałek złożenie wniosku zapowiedziała Nowoczesna. Poinformował o tym poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Ocenił na konferencji prasowej, że wypowiedź posłanki PiS jest bulwersująca. - Nie możemy zgodzić się na to, żeby w polskim Sejmie, polski poseł mówił takim językiem i obrażał mniejszości narodowe, mniejszości wyznaniowe - podkreślił.

 

Według posła niedopuszczalne jest również to, iż nikt z kierownictwa PiS nie zdementował tej wypowiedzi. - Tak naprawdę nikt się nie odniósł, nie przeprosił za to, że pani poseł z Prawa i Sprawiedliwości mówi takie wierutne bzdury - dodał.

 

Nowoczesna wnioskuje o ukaranie posłanki PiS naganą. W uzasadnieniu wniosku do komisji etyki napisano, że wymierzenie kary będzie "wyraźnym sygnałem dla wszystkich posłów, że Sejm RP nie godzi się na dyskryminację m.in. na tle rasowym, wyznaniowym, szerzenie poglądów ksenofobicznych w debacie publicznej w Polsce oraz godzenie w prawo do wolności wyznaniowej Polaków i cudzoziemców".

 

W uzasadnieniu Nowoczesna przywołuje też artykuły z Konstytucji RP mówiące o zapewnieniu wolności sumienia i religii każdemu. Dlatego - zaznaczył Truskolaski - "takie wypowiedzi, jak posłanki PiS są niedopuszczalne".

 

Komisja etyki, po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła "Zasad etyki poselskiej", może w drodze uchwały: zwrócić posłowi uwagę, udzielić upomnienia lub nagany. Uchwały komisji podaje się do wiadomości publicznej.

 

PAP