Telewizja Al. Jazeera zamieściła relację dziennikarza ze szpitala dziecięcego w Aleppo. Po bombardowaniu przeprowadzono tam ewakuację małych pacjentów. Na nagraniu widać jak w pyle pielęgniarki wyjmują wcześniaki z inkubatorów, by przenieść je ze strefy bezpośredniego zagrożenia. Dzieci leżą na ziemi pod kocami, a lekarze usiłują podtrzymać je przy życiu.  

 

 

 

Niedziela była kolejnym dniem bombardowań wschodniej części Aleppo, która nadal znajduje się w rękach przeciwników rządów prezydenta Baszara el-Asada.

 

Jak podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka i służby medyczne, tego dnia na budynek mieszkalny spadła bomba beczkowa zabijając sześcioosobową rodzinę. Władze w Damaszku od dawna zaprzeczają jakoby wykorzystywały tego typu ładunki wybuchowe, które zrzucane są z wojskowych śmigłowców. Ich wykorzystanie potępiło ONZ.

 

Tego samego dnia na szkołę w dzielnicy opanowanej przez siły rządowe spadły pociski artyleryjskie wystrzelone przez rebeliantów. W wybuchu zginęło 10 osób, w tym siedmioro dzieci - poinformowało Obserwatorium.

 

Światowa Organizacja Zdrowia alarmowała w sobotę, że po kilku dniach ciężkich ataków lotniczych nie działa już żaden szpital we wschodnich, rebelianckich częściach Aleppo.

 

Ciężkie bombardowania z ziemi i powietrza tych dzielnic Aleppo trwają od wtorku. Są one elementem strategii wojsk rządowych, która ma doprowadzić rebeliantów do poddania się i opuszczenia miasta.

 

PAP