- Specjalny zespół śledczy na podstawie materiału dowodowego doszedł do wniosku, że prezydent, Czoi Sun Sil, Ahn Jong-beom i Jeong Ho Seong są w znacznym stopniu współwinni - powiedział przedstawiciel prokuratury z Seulu na konferencji prasowej Lee Joung-rjeol. Były współpracownik prezydent Park, Jeong, został oskarżony o ujawnienie tajnych informacji Czoi.

 

Jak przypominają agencje, prezydent Park nie może usłyszeć zarzutów w tej sprawie, ponieważ chroni ją konstytucyjny immunitet. Mimo tego prokuratura zapewnia, że "będzie nadal badać sprawę, w którą zamieszana jest pani prezydent". Według południowokoreańskiej konstytucji urzędujący szef państwa nie może być sądzony, chyba że jest oskarżony o zdradę.

 

Dzień wcześniej czwartą sobotę z rzędu tysiące mieszkańców Korei Płd. protestowało w stolicy kraju przeciwko prezydent Park i domagało się jej ustąpienia w związku ze skandalem korupcyjnym i politycznym. Według danych policji w demonstracji uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Ujawnianie tajemnic i wyłudzenia

 

Prezydent znalazła się w opałach po wykryciu, że jej bliska znajoma Czoi, miała dostęp do poufnych dokumentów państwowych, w tym do wstępnych wersji tekstów jej przemówień. Zarzuca się jej również próby wyłudzenia dużych sum pieniędzy od czołowych koncernów południowokoreańskich, w tym od Samsunga.

 

W związku z nasilającymi się protestami opozycja wywiera coraz większą presję na Park, aby ustąpiła ze stanowiska. W czwartek parlament przyjął prawo umożliwiające zbadanie skandalu przez specjalnego prokuratora.

 

Pojawiają się też głosy, że jeśli Park nie zrezygnuje, wtedy podjęta zostanie próba odwołania jej z urzędu. Komentatorzy oceniają, że w związku z niedzielnymi komentarzami prokuratury taki scenariusz staje się coraz bardziej prawdopodobny.

 

PAP