Ostateczny termin wykonania inwestycji to 15 grudnia, jednak Kotowicz uważa, że uda się to znacznie wcześniej.

 

- Tu trudno określić jakiś konkretny termin zakończenia całej procedury. Po zgłoszeniu przez nas gotowości do odbioru obiektu, inspektor nadzoru budowlanego wyznaczy termin kontroli prawidłowości wykonania inwestycji i wyda odpowiednią decyzję, która musi się uprawomocnić - wyjaśnił.

 

Krokiew nie spełniała wymogów FIS

 

Przebudowa górnej części Wielkiej Krokwi była warunkiem otrzymania certyfikatu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), niezbędnego do zorganizowania m.in. zawodów Pucharu Świata, które wpisane są do kalendarza FIS na 21 i 22 stycznia 2017. Wcześniej (14-15 stycznia) imprezę będzie gościć Wisła.

 

Według Kotowicza przedstawiciele FIS mogą przyjechać w każdej chwili, ale problemem jest... aura.

 

- Do wydania homologacji konieczne są pomiary geodezyjne wszystkich określonych przepisami FIS parametrów nowo wykonanych elementów skoczni. Do tego potrzebne są jednak odpowiednie warunki, których od dłuższego czasu w Zakopanem nie ma - zauważył.

 

Znaczny wpływ na dokładność pomiarów mogą mieć występujące od kilku tygodni w stolicy polskich Tatr mgła, opady deszczu i śniegu, a także odwilż. Krople wilgoci na trasie przebiegu promienia laserowego z jednego urządzenia do lustra drugiego rozpraszają bowiem odbite światło i mogą znacznie zafałszować wynik.

 

- Tylko okresowo, i to na krótko, pojawiały się przejaśnienia czy rozpogodzenia, a takie pomiary muszą przecież trochę potrwać. Czas nas wprawdzie nie goni, bo Puchar Świata mamy dopiero w styczniu, ale dobrze byłoby mieć już ten certyfikat w ręce - podkreślił Kotowicz.

 

Dłuższe i bezpieczniejsze skoki

 

W pierwszym etapie, który rozpoczął się w sierpniu m.in. przebudowano próg, położone zostały tory lodowe, zamontowano też schody. Koszt tej części inwestycji to około cztery miliony złotych.

 

Wielką Krokiew czeka jeszcze przebudowa zeskoku - tzw. bula zostanie lekko spłaszczona, dzięki czemu skoki będą dłuższe, ale i bezpieczniejsze. Zmieni się również rozmiar skoczni (HS) ze 134 na 139 m.

 

- Projekt mamy, pozostaje więc tylko ogłosić przetarg i wyłonić wykonawcę. Ostateczny termin zakończenia tej części inwestycji to przełom 2017 i 2018 roku, czyli przed kolejnym PŚ, ale chcielibyśmy, żeby udało się nam to jeszcze w lecie - podsumował Kotowicz.

 

Ostatnia modernizacja skoczni, obejmująca m.in. zmianę kąta nachylenia zeskoku oraz progu, przeprowadzona została w 2000 roku i trwała cztery miesiące.

 

PAP