Jego zdaniem, bez zrozumienia religijnej motywacji terrorystów nie można skutecznie walczyć z ich ideologią.

 

- Jeśli akty przemocy z pobudek religijnych będziemy traktować jedynie jako zagrożenie bezpieczeństwa, czy sprawę o charakterze politycznym, to bardzo trudno albo w ogóle nie będziemy mogli się z tym uporać - podkreślił arcybiskup Canterbury. Jego zdaniem w tej walce niezbędne są również argumenty o charakterze teologicznym.

 

W podobny sposób podchodzi on również do problemu chrześcijańskich bojówek w Republice Środkowoafrykańskiej czy hinduistycznych prześladowań chrześcijan w Indiach. - Jeśli liderzy religijni nie wezmą za to odpowiedzialności, nie znajdziemy rozwiązania - podkreślił abp Welby.

 

KAI