Zmarły był kibicem klubu od kilkudziesięciu lat i chodził na wszystkie mecze.

 

Kancelaria adwokacka zajmująca się testamentem nie chciała ujawnić, czy decyzja o zapisaniu klubowi całego majątku nie była przypadkiem efektem kłótni w rodzinie.

 

- Faktem jest, że budynek z ponad 20 luksusowymi mieszkaniami na jednej z najdroższych ulic Malmoe stal się własnością klubu - ogłosili prawnicy.

 

Prezes Malmoe FF Niklas Carlnen przyznał, że podobnie jak pozostali działacze klubu czuje się poruszony.

 

- Pomimo tragicznych okoliczności, ten niecodzienny prezent świadczy o silnych więzach kibiców z klubem i jest bardzo motywujący dla naszych piłkarzy - powiedział.

 

PAP