Spreparowane metodą von Hagensa ciała ludzkie, które można zobaczyć na ekspozycjach "Body Worlds", sprzedają się nadspodziewanie dobrze. Niemiecka firma produkuje przede wszystkim na potrzeby USA, Bliskiego Wschodu i krajów Azji Środkowej.


Warsztat von Hagensa, który zatrudnia ok. 55 pracowników, zamierza zwiększyć zatrudnienie i produkcję. Obecnie powstaje tam około pięciu plastynatów miesięcznie. Sporządzane są nie tylko z ludzkich zwłok, ale i ciał zwierząt. Ponad 90 proc. eksponatów wytwarzanych jest na potrzeby uniwersytetów. W Guben na granicy polsko-niemieckiej odwiedzający mogą obserwować w szklanym plastinarium proces preparowania zwłok.


Krytycy von Hagensa zarzucają mu naruszanie godności ludzkiej. Przeciwnicy działalności von Hagensa wysuwali również oskarżenia, że część zwłok von Hagens kupił od władz chińskich po wykonywaniu wyroków śmierci. Sam twórca plastynatów zapewnia, że ciała pozyskuje drogą darowizn, dokonywanych przez dawców jeszcze za ich życia.

 

Plastynaty miały powstawać w Polsce

 

Gunther von Hagens ukończył studia medyczne, doktoryzował się z anestezjologii i medycyny ratunkowej na Uniwersytecie Medycznym w Heidelbergu. Swoją nowatorską metodę preparowania ludzkich zwłok opracował w 1977 r. Trzy lata później zaczął stosować palstynację na skalę przemysłową do produkcji medycznych pomocy naukowych.


W 2005 roku von Hagens chciał rozpocząć produkcję palstynatów w Polsce, w Sieniawie Żarskiej (woj. lubuskie). Po protestach motywowanych względami religijnymi projekt został odrzucony przez polskie władze. Rok później otworzył Plastinarium w niemieckim mieście Guben, oddalonym ok. 60 km od Sieniawy Żarskiej.


Deutsche Welle, polsatnews.pl