W marcu francuski wymiar sprawiedliwości wszczął dochodzenie w sprawie niezadenuncjowania księdza pedofila przez arcybiskupa Lyonu. Było ono skutkiem zgłoszenia jednej z ofiar, małoletniej w okresie przestępczych czynów, jakich dopuścił się w latach 1986-1991 r. ks. Bernard Preynat, kapłan archidiecezji liońskiej. Pracując w parafii w  Sainte-Foy-lès-Lyon miał obmacywać małoletnich skautów i zmuszać ich do seksu oralnego.

 

"Duchowny zerwał ze swą przeszłością"


W okresie, gdy doszło do tych czynów, kard. Barbarin nie był arcybiskupem Lyonu (został nim w 2002 r.). Dopiero w 2007/2008 r. został poinformowany o przeszłości kapłana, którego działaniami sprzed 1991 r. zajmowali się jego trzej poprzednicy. W przekonaniu, że "duchowny zerwał ze swą przeszłością", kard. Barbarin potwierdził ks. Preynata w pełnieniu funkcji, jakie pełnił z nominacji poprzednich arcybiskupów Lyonu.


Dopiero dzięki stowarzyszeniu ofiar "Parole libérée", hierarcha uświadomił sobie, że zarzucane duchownemu czyny są "poważniejsze, niż wydawało się w 2007/2008 roku". Jednak "żaden fakt, o którym wiemy, nie jest późniejszy niż z 1991 roku".

 

Ksiądz zawieszony zanim ofiara złożyła doniesienie


W 2014 r. kardynał po raz pierwszy otrzymał bezpośrednie świadectwo jednej z ofiar i – po zasięgnięciu opinii Kongregacji Nauki Wiary - w 2015 r. zawiesił duchownego w obowiązkach proboszcza. Stało się to jeszcze zanim jedna z ofiar molestowania złożyła doniesienie do prokuratury.


W sierpniu prokuratura w Lyonie umorzyła postępowanie w sprawie oskarżenia, wysuwanego wobec kard. Barbarina. Stwierdzono, że nie jest one poparte wystarczającymi dowodami, jakoby prymas Galii świadomie i dobrowolnie chciał ukrywać informacje przed wymiarem sprawiedliwości.


Za działania księży pedofilów kard. Barbarin przepraszał już podczas Mszy św. Krzyżma 23 marca i wraz  z wszystkimi biskupami Francji podczas jesiennego zgromadzenia episkopatu w Lourdes.

 

"Tyle zranień, tyle milczenia i tyle niegodnych słów"


Obecnie wobec setek wiernych zgromadzonych na uroczystości zamknięcia Bramy Miłosierdzia w katedrze św. Jana w Lyonie hierarcha przepraszał za "tyle zranień, tyle milczenia i tyle niegodnych słów" po wyjściu na jaw skandalów pedofilskich w Kościele. Przepraszał nie tylko za zbrodnie księży pedofilów i za zaniedbania członków Kościoła w zajmowaniu się tymi sprawami, ale także w imieniu własnym za to, że nie podjął od razu dochodzenia, gdy tylko dotarły do niego pierwsze świadectwa o niegodnych działaniach kapłana w przeszłości i że nie ukarał go za nie natychmiast. Przyznał, że diecezja podjęła działania zbyt późno i dodał, że "miłosierdzie nie zwalnia z [wymierzenia] sprawiedliwości", gdyż "ją zakłada".

 

By Kościół był "bezpiecznym domem" dla dzieci


Ponowił swe zaangażowanie, by Kościół był "bezpiecznym domem" dla dzieci i wyznał, że od pewnego czasu ciągle słyszy słowa Jezusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili", co skłania go do myślenia o dzieciach - ofiarach księży-pedofilów. Zapewnił, że modli się za wszystkie ofiary i że padając na kolana przed krzyżem, klęka przed każdą z ofiar. - Kilkakrotnie już przepraszaliśmy i zrobię to jeszcze tyle razy, ile będzie trzeba - zaznaczył prymas Galii.


KAI, la-croix.com