W mowie wygłoszonej w Loughborough, na krajowym forum politycznym Partii Pracy, polityk ostrzegał przed fatalnymi następstwami, jakie może mieć w Wielkiej Brytanii sianie niezgody i podziałów przez podsycanie nastrojów antyimigracyjnych.


- My (labourzyści - red.) powinniśmy wybrać odmienną drogę; nie możemy ani teraz, ani nigdy, zachęcać do nienawiści - powiedział.


Corbyn dodał, że jego partia nie zamierza "składać fałszywych obietnic w sprawie imigracji, jak to czynią torysi, ani siać podziałów, ale podejmie zdecydowane działania, aby położyć kres pogarszaniu warunków płacy i pracy (...) i będzie popierać ustanowienie rozsądnych norm w kwestii imigracji".

 

Uprzedzenia rasowe, religijne i wobec kobiet


Lider laburzystów mówił z niepokojem o następstwach takich zjawisk narastających w niektórych sektorach politycznych W. Brytanii, jak uprzedzenia rasowe i religijne, a także uprzedzenia wobec kobiet, które nasilają się po zwycięstwie zwolenników Brexitu w referendumu i wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA.


Corbyn ubolewał nad tym, że "poglądy skrajnej prawicy są dziś uważane za coś normalnego".


Wypowiadając się krytycznie o Trumpie i Nigelu Farage'u, pełniącym obowiązki lidera eurofobicznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), skrytykował "fałszywą antyelitarność" obu polityków, których określił wspólnym mianem "białych i bogatych".


PAP