W piątek w Brukseli odbyło się spotkanie ministrów spraw wewnętrznych państw UE, poświęcone m.in. problemom migracji. Jak poinformował słowacki minister spraw wewnętrznych Robert Kaliniak, dyskusja o reformie polityki azylowej odbyła się już w czwartek wieczorem podczas nieformalnej kolacji ministrów.

 

Zasada "skutecznej solidarności"

 

Przewodnicząca obecnie UE Słowacja przedstawiła do dyskusji nieformalną propozycję, która zakłada, że polityka azylowa Unii byłaby oparta na zasadzie "skutecznej solidarności". Oznacza ona, że w sytuacji presji migracyjnej na któreś z państw członkowskich pozostali musieliby mu pomóc, ale pomoc ta mogłaby przybrać różne formy - oprócz relokacji uchodźców także np. wsparcie finansowe bądź zwiększone składki dla Europejskiego Biura Wsparcia ds. Azylu (EASO) czy Europejskiej Agencji ds. Straży Granicznej i Przybrzeżnej (EBCG).

 

Słowacka propozycja to uściślenie koncepcji przedstawionej we wrześniu przez Grupę Wyszehradzką, która jest przeciwna wprowadzeniu systemu obowiązkowej relokacji uchodźców. Jednak zamiast o "elastycznej solidarności" mówi się teraz o "skutecznej solidarności".

 

- Odbyliśmy bardzo otwartą dyskusję, która chwilami była gorąca. Posunęliśmy się do przodu odrobinę. Wiedzieliśmy, że ta droga nie będzie łatwa, bo musimy zbudować mosty pomiędzy krajami, które mają różne opinie. Ale mamy inspirację do dalszych prac - powiedział Kaliniak dziennikarzom. Zaznaczył, że był to dopiero początek prac nad kompromisem.

 

Nowe propozycje

 

- Wszyscy mamy ten sam cel: pomoc krajom pod presją migracyjną. Ale musimy znaleźć skuteczny sposób. Rozwiązanie przyjęte w ubiegłym roku (kwoty relokacji uchodźców - red.) nie jest skuteczne. Dlatego szukamy innego - dodał. Według Kaliniaka w dyskusji pojawiły się też nowe propozycje, jak np. możliwość przejmowania migrantów, którzy nie uzyskali azylu, i pomoc w odsyłaniu ich do państw pochodzenia. Kaliniak zapowiedział nowe propozycje na kolejną radę ministrów spraw wewnętrznych. - Zrobimy wszystko, by znaleźć kompromis - oświadczył na konferencji prasowej.

 

Niemiecki minister Thomas de Maiziere przyznał, że w UE jest wiele różnic co do reformy polityki azylowej. - Dla mniej jest jasne, że minimum solidarności (w sytuacji kryzysu uchodźczego - red.) musi także oznaczać, iż każdy kraj członkowski będzie musiał przyjąć pewną liczbę uchodźców. Oprócz tego solidarność można okazywać także na inne sposoby - oświadczył w piątek de Maiziere.

 

Minister spraw wewnętrznych Malty Carmelo Abela ocenił, że UE powinna wprowadzić stałe rozwiązanie na wypadek kryzysu migracyjnego. "Nie możemy za każdym razem, gdy pojawi się kryzys, dyskutować, co zrobić, ale potrzebujemy stałego mechanizmu, który będzie uruchamiany, gdy tylko dojdzie do sytuacji kryzysowej" - powiedział dziennikarzom. Pozytywnie ocenił to, że nie mówi się już o elastyczności, ale o skuteczności przyszłych rozwiązań.

 

Malta, jeden z krajów najsilniej odczuwających kryzys migracyjny, przejmuje od stycznia przewodnictwo w UE.

 

Stały system relokacji

 

Unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos podkreślił, że solidarność w każdym języku oznacza to samo. - Możemy dodawać przymiotniki, ale trudno mi zrozumieć różnice. Czy możliwe jest elastyczne małżeństwo? Albo selektywne małżeństwo? - dodał Awramopulos.

 

Przedstawiony w maju przez Komisję Europejską projekt reformy polityki azylowej UE zakłada m.in. stały system dystrybucji uchodźców, który byłby uruchamiany automatycznie w sytuacji kryzysowej, a także możliwość wykupienia się z obowiązku relokacji; kraj, który nie chce przyjąć uchodźców, miałby zapłacić 250 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Te elementy propozycji budzą najwięcej kontrowersji. Krytykuje je m.in. Polska.

 

Pod koniec września Grupa Wyszehradzka przedstawiła koncepcję "elastycznej solidarności" w sprawie migracji. Zakładała ona ogólnie, że kraje członkowskie same - na podstawie swojego potencjału i doświadczenia - decydowałyby o tym, w jakiej formie będą uczestniczyć w polityce migracyjnej UE i rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego. Udział w programach dystrybucji uchodźców powinien być dobrowolny.

 

PAP