Na zakończenie wizyty pożegnalnej w Niemczech prezydent USA Barack Obama spotkał się przed południem w Berlinie z Angelą Merkel oraz premier Wielkiej Brytanii Theresą May, prezydentem Francji Francois Hollande'em i szefami rządów Włoch i Hiszpanii - Matteo Renzim i Mariano Rajoyem.

 

"Postęp jest niewidoczny"

 

- Zobaczymy, czy uda się osiągnąć postęp (w procesie wdrażania porozumień). Dotychczas postęp jest niestety niewidoczny (...) stan bezpieczeństwa w minionych tygodniach się nie poprawił - powiedziała Merkel na konferencji prasowej po późniejszym indywidualnym spotkaniu z premierem Hiszpanii Mariano Rajoyem.

 

- Prezydent USA i wszyscy pozostali uczestnicy spotkania wyrazili poparcie dla formatu normandzkiego (czterostronnych rozmów z udziałem Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy) - zaznaczyła Merkel.

 

- Będziemy kontynuować wysiłki, a w odpowiednim momencie zdecydujemy, co dalej - powiedziała niemiecka kanclerz. - Na obecną chwilę postęp nie jest wystarczający - dodała. W podpisanym w lutym 2015 roku porozumieniu rząd Ukrainy i prorosyjscy separatyści zobowiązali się m.in. do przestrzegania rozejmu i wycofania sprzętu wojskowego. Ukoronowaniem procesu pokojowego miały być wybory w Donbasie i odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad granicą z Rosja.

 

Do realizacji porozumienia z Mińska

 

W komunikacie opublikowanym przez Biały Dom po spotkaniu w gronie sześciu przywódców podkreślono, że sankcje wobec Rosji muszą pozostać utrzymane do chwili całkowitej realizacji porozumienia z Mińska.

 

Na konferencji prasowej z Rajoyem Merkel zastrzegła, że przedmiotem rozmowy nie były nowe sankcje wobec Moskwy w związku z jej działaniami w Syrii. - Mówiliśmy o możliwościach poprawy sytuacji humanitarnej w Aleppo; o sankcjach wobec Rosji w tym kontekście nie było mowy - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu.

 

May, z którą Merkel spotkała się po południu, powiedziała natomiast, że uczestnicy spotkania nie tylko solidarnie potępili okrucieństwa, jakie mają miejsce w Aleppo, ale także zgodzili się, że "należy utrzymać presję na Rosję, włącznie z możliwością nałożenia sankcji na tych, którzy łamią międzynarodowe prawo humanitarne".

 

Zdaniem Merkel Europa powinna - w sytuacji, gdy nie wiadomo, jaki kierunek wybierze nowy prezydent USA Donald Trump - zacieśnić współpracę. Zaprzeczyła, że po sukcesie Trumpa stała się "opoką" dla tych sił w Europie, które bronią demokratycznych i otwartych społeczeństw. - Pojedynczy człowiek nie może rozwiązać wszystkich problemów; jesteśmy silni wtedy, gdy działamy razem - podkreśliła.

 

PAP