Prace rozpoczną się w kwietniu 2017 roku i będą wykonywane etapami - tak, aby mieszkająca w pałacu 90-letnia królowa Elżbieta II nie musiała wyprowadzać się ze swojej posiadłości.

 

W ramach remontu wymienione zostaną m.in. wszystkie bojlery, kable i rury. Ślad węglowy budynku - całkowita suma emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez użytkowników pałacu - ma zmniejszyć się o 40 proc.

 

W aplikacji o zwiększenie królewskiego grantu - wydatku budżetowego przeznaczonego na koszty reprezentacyjne brytyjskiej monarchii - podkreślono, że naprawy są niezbędne.

 

Na najbliższe 50 lat

 

Zarządzający pałacem Mistrz Dworu Tony Johnstone-Burt powiedział, że po zakończeniu prac Pałac Buckingham będzie spełniał wszystkie wymogi i będzie mógł funkcjonować przez najbliższe 50 lat. W przyszłości rezydencja będzie także częściej otwarta dla zwiedzających, generując dodatkowy przychód i zmniejszając obciążenia dla budżetu państwa.

 

- Traktujemy bardzo poważnie zobowiązania, jakie wiążą się z otrzymaniem takiej kwoty ze środków publicznych. Jesteśmy przekonani, że dokonując takiej inwestycji teraz, możemy uniknąć znacznie bardziej kosztownych i potencjalnie katastrofalnych w skutkach kłopotów z budynkiem w przyszłości - dodał Johnstone-Burt.

 

Ostatnia istotna renowacja budynku odbyła się w 1952 roku, kiedy Elżbieta II objęła brytyjski tron po śmierci swojego ojca, Jerzego VI.

 

PAP