Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich w piątek wieczorem ponownie spoczęły w katedrze na Wawelu. Podczas uroczystości ponownego pochówku kard. Stanisław Dziwisz zaznaczył, że pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej w tym miejscu jest nakazem historii.

 

Zamknięta uroczystość

 

Uroczystość ponownego pochówku miała charakter zamknięty, na Wzgórze Wawelskie nie wpuszczono ani dziennikarzy, ani osób, które nie figurowały na liście uczestników ceremonii. W ceremonii uczestniczyła najbliższa rodzina i współpracownicy Lecha Kaczyńskiego, w tym córka Marta Kaczyńska i brat Jarosław Kaczyński. Na uroczystość przybyli też m.in. prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą oraz premier Beata Szydło.

 

Poprzedni sarkofag z onyksu został uszkodzony podczas jego otwierania w celu wydobycia trumien ze szczątkami zmarłych. Dlatego zapadła decyzja o jego demontażu i przygotowaniu nowego miejsca pochówku. Podczas przeprowadzonej w nocy z poniedziałku na wtorek ekshumacji pary prezydenckiej trzeba było rozciąć jeden z kamiennych boków.

 

Płyty nie do złożenia

 

Z ekspertyzy rzeczoznawców, uzyskanej przez parafię wawelską, wynikało, że po takiej interwencji kamienne płyty były już w takim stanie, że nie udałoby się ponownie złożyć tego sarkofagu.

 

Nowy sarkofag przez 8,5 godziny montowało na podstawie poprzedniego 16 osób.

 

Nowy sarkofag został zaprojektowany przez architekt Martę Witosławską i artystę rzeźbiarza Marka Moderaua. Jest zrobiony z białego karraryjskiego marmuru.

 

Grób tonie w kwiatach

 

Sarkofag jest obecnie przystrojony wieńcami i kwiatami złożonymi przez uczestników ceremonii pogrzebowej.

 

Na jego lewym boku zostało wykute godło Polski, na prawym daty urodzin i śmierci pary prezydenckiej oraz krzyż. Znak ten jest też na płycie górnej.

 

Imiona i nazwiska pary prezydenckiej zostały zapisane tak, jak na pierwszym sarkofagu: Lech Aleksander Kaczyński i Maria Helena Mackiewicz-Kaczyńska. Litery są wycięte w kamieniu i pozłocone.

 

polsatnews.pl, PAP