Zgodnie z projektem  zgromadzenia cykliczne to te, które są "organizowane przez tego samego organizatora w tym samym miejscu lub na tej samej trasie co najmniej cztery razy w roku według opracowanego terminarza lub co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych, a tego rodzaju wydarzenia odbywały się w ciągu ostatnich trzech lat, chociażby nie w formie zgromadzeń i miały na celu w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń".

 

Zgromadzenie cykliczne, na które wojewoda wydał zgodę, mogłoby się odbywać przez kolejne trzy lata bez konieczności każdorazowego występowania o pozwolenie. Zgoda mogłaby być cofnięta tylko na wniosek organizatora lub w przypadku, gdy wydarzenie nie odbyło się dwa razy z rzędu (chyba że miało to miejsce z przyczyn niezależnych od organizatora).

 

Projekt zakłada też "pierwszeństwo zgromadzeń organizowanych przez organy władzy publicznej oraz zgromadzeń odbywanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych.

 

Profity dla zgromadzeń cyklicznych

 

Jednym z najważniejszych profitów cykliczności wydarzeń ma być to, że ich organizatorzy mieliby pierwszeństwo w wyborze miejsca i czasu spotkania nad organizatorami zgromadzeń odbywających się nieregularnie.

 

Co więcej, wojewoda miałby prawo odmówić zgody na organizację wydarzenia, którego miejsce i czas pokrywałyby się z tymi, w jakich organizowane jest zgromadzenie cykliczne.

 

Uczestnicy zgromadzeń spontanicznych nie mogliby zakłócać przebiegu zgromadzeń cyklicznych. Jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce, policja ma prawo rozwiązać zgromadzenie spontaniczne. Według obowiązującej obecnie ustawy  jest podobnie - uczestnicy zgromadzeń spontanicznych nie mogą zakłócać zgromadzeń, na które zostało wydane pozwolenie, albo grozi im interwencja policji.

 

Miesięcznice smoleńskie i Marsz Niepodległości

 

Część mediów zarzucają autorom projektu, że napisali go pod dwa zgromadzenia, z którymi PiS silnie się identyfikuje - miesięcznice katastrofy smoleńskiej organizowane każdego 10. dnia miesiąca przed pałacem prezydenckim oraz Marsz Niepodległości 11 listopada.

 

Krytycy podkreślają, że projekt faworyzuje określone zgromadzenia, spycha natomiast takie inicjatywy, jak marsze KOD-u czy pikiety nieformalnej grupy "Obywatele RP", która także każdego 10. dnia miesiąca gromadzi się, ale  "w sprzeciwie wobec odbywających się równocześnie obchodów tzw. miesięcznicy smoleńskiej".

 

polsatnews.pl