W swoim felietonie posłanka odnosi się głównie do filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego przedstawiającego zbrodnię, której na Polakach dokonali ukraińscy nacjonaliści na terenie byłego województwa wołyńskiego w okresie od lutego 1943 do lutego 1944.

 

Lojalki dla niekatolików

 

Według posłanki Prawa i Sprawiedliwości pomoc potrzebującym to "obowiązek katolika", ale pod pewnymi warunkami. "Uznaję za obowiązek katolika pomaganie potrzebującemu, muzułmaninowi czy prawosławnemu. Równocześnie jednak, jeżeli chcą mieszkać w Polsce i pracować obok mnie, mam prawo spytać ich o poglądy, przekonania i nastawienie do wartości, które w Polsce uznajemy za ważne" - napisała w portalu wpolityce.pl posłanka Mateusiak-Pielucha.

 

"Mam prawo oczekiwać od rządu i rządzącej partii polityki otwartych oczu i rozwiązywania rzeczywistych problemów" - napisała parlamentarzystka i dodała, że "(...) Powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby".

 

Żądania niezgodne z Konstytucją

 

Tymczasem Konstytucja stanowi, że "wszyscy są wobec prawa równi" (art. 32), "obywatela polskiego nie można widalić z kraju albo zabronić mu powrotu do kraju" (art 52) i "nikt nie może być obowiązany przez organy władzy do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania".

 

Posłanka zamieściła na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym odpowiada na zarzuty związane z felietonem: "zwracam uwagę wszystkim dyskutującym i wypowiadającym się na temat mojej publikacji o filmie "Wołyń" w portalu wpolityce.pl, że napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu" - napisała Mateusiak-Pielucha.

 

"Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem, czy innym wyznaniem. Wyrwane z kontekstu zdanie i nazywanie mnie w hejtach faszystowską k**** to kiepski sposób na dyskusję na tak ważny temat, który staje się w Europie coraz większym problemem" - odpowiada posłanka.

 

Jej zdaniem krytycy, którzy ją zaatakowali nie czytali artykułu: "Myślę, że nie tylko ja nie chcę byśmy w Polsce przeżywali tragedie, które były udziałem innych w Europie. Teraz, uważam, jest czas na dyskusję jak uniknąć błędów innych. Przypisywanie mi tego, że napisałam o Polakach ateistach, których należałoby deportować i wszelkie wynikające z takiej interpretacji opinie są zwykłą manipulacją".

 

W internecie oburzenie

 

Na profilu posłanki na Facebooku internauci skrytykowali jej propozycje. Pytają m.in. "co ja jako ateistka mam wiedzieć o Polsce?", "nie będziecie segregować ludzi, nie pozwolimy wam na to!", "Pani Poseł! Pozwoli Pani, że zadam tylko jedno pytanie. Proszę mi powiedzieć, co Pani proponuje zrobić z tymi co nie przestrzegają Konstytucji RP i są w Rządzie PiS?".

 

 

Pełne oburzenia komentarze internauci umieszczają pod wpisem, w którym parlamentarzystka zamieściła swoje oświadczenie po publikacji.

 

 

Internauci nie przyjęli wyjaśnień, że felieton nie został właściwie zrozumiany i, że należy go przeczytać w całości, a nie "wyjmować fragmenty z kontekstu".

 

"Szanowna pani, słyszałam, że planuje mnie pani deportować. Ile mam czasu na pakowanie, i czy mogę zabrać ze sobą kota? Co prawda nie jestem imigrantką, ale nie utożsamiam patriotyzmu z chodzeniem do kościoła, więc wedle pani poglądu kwalifikuję się do wydalenia z kraju" - napisała jedna z użytkowniczek.
 

Radna, starosta, posłanka

 

Beata Mateusiak-Pielucha została wybrana na posła Sejmu VIII kadencji w okręgu wyborczym nr 11 w Sieradzu (woj. łódzkie). Zagłosowało na nią 12 tys. 59 osób. Należy do zespołów parlamentarnych do spraw: kontaktów z Królestwem Arabii Saudyjskiej, przywrócenia zasad moralnych w medycynie, tradycji i pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz zbadania przyczyn katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r.

 

Zanim została posłanką była w latach 2006-2010 starostą powiatu pajęczańskiego i radną Działoszyna (woj. łódzkie) oraz asystentką wójta gminy Działoszyn, była także pełniącą obowiązki wójta gminy Sędziejowice w powiecie łaskim.

 

polsatnews.pl