Do sprawy odniosła się  w mediach społecznościowych autorka poświęconego rodzicielstwu bloga "Mataja". I opublikowała zdjęcie z gazetki.

 

"Leclerc mi właśnie zaimponował" - napisała. Stwierdziła też, że "pełnią szczęścia" byłoby, gdyby dziewczynki zaczęły pojawiać się "przy czymś innym niż zabawkowy różowy mop/żelazko"

 

Okazało się, że market wykorzystując chłopca do reklamy wózka, wywołał lawinę komentarzy. Na ogół przychylnych.

 

"Jestem właśnie na etapie poszukiwań niebieskiego głębokiego wózka. Wszędzie różowe, a syn wymarzył sobie chłopięcy wózek i bobasa chłopca" - napisała na Facebooku jedna z mam komentując wpis blogerki.

 

Inna napisała: "Moj syn ma różową spacerówkę dla lalek, ale dla równowagi wozi tam pociągi, samochody i misie".

 

 

 

Patrycja Sienkiewicz-Nowak, dyrektor handlowy sieci E.Leclerc, w rozmowie z polsatnews.pl przyznaje, że opublikowanie zdjęcia chłopca z wózkiem dla lalek to "zamierzony efekt". - Przygotowując gazetkę, oglądając zdjęcia, zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego na zdjęciu zamiast dziewczynki, nie miałby się pojawić chłopiec - mówi.

 

Jak dodaje, chodziło o to, by pokazać, że chłopiec także może iść na spacer z wózkiem dla lalek, tak samo, jak dorosły mężczyzna wyjść na spacer ze swoim dzieckiem w wózku.

 

polsatnews.pl