W środę wieczorem była kandydatka Demokratów w wyborach prezydenckich w USA wzięła udział w gali charytatywnej "Pokonać przeciwności losu". Namawiała zebranych, aby nie przestawali walczyć o amerykańskie wartości.

 

Mówiła o przegranej w wyborach, także o tym, jak w pierwszych dniach na nią zareagowała. Ale nie koncentrowała się wyłącznie na porażce. Podkreślała, że należy "iść do przodu".

Przemówienie zostało odebrane jako sygnał, że Clinton zamierza skoncentrować się na kwestiach polityki prorodzinnej i nie całkiem wycofać z życia publicznego. - Dopóki dzieci na świecie żyją w ubóstwie i strachu, jest dużo do zrobienia - podkreślała.

 

Tęskni za mamą

 

Polityk mówiła również o tym, jaki wpływ na jej życie miała jej matka.

 

- Marzę, że siadam razem z nią, biorę ją w ramiona i mówię: spójrz na mnie i posłuchaj. Będziesz miała rodzinę i troje dzieci. Twoja córka zostanie senatorem Stanów Zjednoczonych i będzie reprezentować nasz kraj jako sekretarz stanu. W wyborach na prezydenta zdobędzie ponad 62 miliony głosów - podsumowała emocjonalną wypowiedź Clinton.

 

bbc.com, cnn.com, polsatnew.pl