Wystarczyła sekunda nieuwagi matki pięciorga dzieci, by najmłodsze z nich przewracając się z boku na bok ześlizgnęło się z ponad metrowego przewijaka. W ostatniej chwili chłopca uratował brat.

 

- Normalnie nigdy bym go nie złapał, bo aż tak szybko biegać nie potrafię, ale w tamtym momencie czułem, że muszę ruszyć jak najszybciej - przyznał Joseph Levi.

 

Całe zdarzenie zarejestrowała kamera.

 

 

polsatnews.pl