- Podjęliśmy decyzję o nierozmawianiu z mediami. Oczywiście wiecie, dlaczego - powiedział Argentyńczyk przed salą pełną dziennikarzy. Za swoimi plecami miał całą drużynę.

 

- Wielokrotnie nas oskarżano, okazywano nam brak szacunku, nigdy nie zabieraliśmy jednak głosu - kontynuował Messi.

 

- Wiemy, że wielu z was nas szanuje, ale wchodzenie z butami w prywatne życie jest bardzo przykre - dodał pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki.

 

Gwiazdorzy z problemami

 

Wicemistrzów świata rozsierdziły spekulacje jednej z tamtejszych stacji radiowych, której reporter przekazał, że Lavezzi po jednym z treningów palił marihuanę. Piłkarz wszystkiemu zaprzeczył.

 

Messi w trakcie ogłaszania bojkotu wyjaśnił, że kadrowicze musieli zająć stanowisko w tej kwestii. Gdyby było inaczej, media uznałyby, że Lavezzi rzeczywiście palił.

 

Argentyńczycy - którzy są po dwóch porażkach w finałach Copa America z rzędu i po porażce w finale mundialu w Brazylii -  nie radzą sobie w eliminacjach do kolejnych mistrzostw świata.

 

Dzięki wygranej z Kolumbią awansowali na piąte miejsce w grupie eliminacyjnej południowoamerykańskiej, ale ta pozycja daje im jedynie prawo do gry w barażu interkontynentalnym.

 

 

polsatnews.pl, bbc.com, goal.com