Strzały padły na parkingu przy lotnisku. Najpierw znaleziono ciężko rannego pracownika linii lotniczych Southwest, który zmarł po przewiezieniu do szpitala. Później policja odkryła w zaparkowanym w pobliżu samochodzie ciało drugiego mężczyzny.

 

Policja nie wyklucza, że ten ostatni najpierw zaatakował pracownika Southwest Airlines, a następnie odebrał sobie życie strzałem w głowę.

Nie wiadomo jeszcze, jaki był motyw zabójstwa.

 

Przez kilka godzin, gdy policjanci i agenci FBI poszukiwali innych potencjalnych napastników i ładunków wybuchowych, lotnisko było zamknięte. Dopiero we wtorek wieczorem czasu lokalnego, po odwołaniu alarmu, lotnisko Willa Rogersa w Oklahoma City wznowiło pracę.

 

PAP