Premier podkreśliła w Sejmie, że rok temu 16 listopada, w trakcie swojego expose zadeklarowała, iż rząd PiS obniży wiek emerytalny Polaków. - Tak zadeklarowaliśmy w kampanii wyborczej, taki był nasz obowiązek, taka była sprawiedliwość społeczna - powiedziała szefowa rządu.

 

Jak dodała, rząd PO-PSL bez konsultacji ze społeczeństwem, "wbrew obywatelom", podwyższył wiek emerytalny. - Dzisiaj mogę powiedzieć z satysfakcją, i chcę to powiedzieć Polkom i Polakom, dotrzymaliśmy słowa - stwierdziła premier Szydło.

 

"Jest pełne zabezpieczenie w budżecie"


Szefowa rządu zapewniła, że "wszystkie reformy, które wprowadza rząd PiS, w tym reforma przywracająca poprzedni wiek emerytalny, mają pełne zabezpieczenie w budżecie".

 

- Myśmy w tej chwili zyskali do budżetu państwa już ponad 10 mld zł więcej z podatków, niż wtedy, kiedy w rządziliście - mówiła Beata Szydło do opozycji. - Będziemy szli tą drogę reform, drogą odpowiedzialnego rozwoju konsekwentnie. Z tej drogi nie zawrócimy - zapowiedziała.

 

Projekt obniżenia wieku emerytalnego, zapowiadany w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy trafił do Sejmu pod koniec listopada 2015 roku, a jego pierwsze czytanie odbyło się w grudniu.

 

W połowie stycznia komisja polityki społecznej przeprowadziła wysłuchanie publiczne projektu. Związki zawodowe opowiadały się wówczas za wprowadzeniem dodatkowego kryterium - stażu pracy - pozwalającego na przechodzenie na emeryturę.

 

Obecnie wiek emerytalny wynosi 67 lat niezależnie od płci. Podnoszony jest stopniowo, zależy od daty urodzenia i - według obowiązujących jeszcze przepisów - do 2040 roku ma być równy dla kobiet i mężczyzn.

 

Przyjęta przez Sejm ustawa trafi teraz do Senatu, potem musi ją jeszcze podpisać prezydent.

 

Rafalska: daliśmy Polakom wolność wyboru

 

Rafalska zaznaczyła, że po wejściu w życie ustawy emerytalnej wszyscy będą mogli podjąć indywidualną decyzję, czy chcą "dalej pracować i mieć wyższą emeryturę, czy może zdrowie im nie pozwala".

 

- Proszę pamiętać, że nie tylko od długości płacenia składek zależy wysokość emerytury, ale również od tego, ile zarabiamy, bo składka jest wyższa, jak mamy wyższe wynagrodzenie, więc problem nie jest tylko w samym czasie pracy - mówiła.

 

- Jestem zadowolona, szczęśliwa i myślę, że są zadowoleni Polacy, bo im daliśmy wolność wyboru - dodała.


Piotr Duda: szczęśliwy dzień dla wszystkich pracowników


- To szczęśliwy dzień dla wszystkich pracowników, dla członków Solidarności, dla nas osobiście, że konsekwencją, merytorycznym uporem doprowadziliśmy do odwrócenia tej złej sytuacji sprzed czterech lat - ocenił szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda po tym, jak Sejm uchwalił ustawę obniżającą wiek emerytalny.

 

Pytany o inne postulaty związku - uwzględnienie stażu pracy przy prawie do emerytury - przypomniał, że działania nie zakończyły się.  - Dziś mamy obniżony wiek emerytalny, jutro zaczynamy przegląd emerytur, aby przedstawić rządowi konkretne propozycje emerytur stażowych. My tego nie odpuszczamy - zapowiedział.

 

Duda i Henryk Nakonieczny z prezydium "Solidarności" byli obecni na sejmowej galerii podczas głosowania nad prezydenckim projektem.

 
Morawiecki za niższym wiekiem emerytalnym

 

Za obniżeniem wieku emerytalnego, ale z możliwością pozostania na rynku pracy osobom, które chcą dalej pracować, opowiedział się w Sejmie wicepremier Mateusz Morawiecki.

 

Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że tym, którzy chcą pozostać na rynku pracy, pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego, powinno się stworzyć jak najlepsze warunki, zarówno od strony miejsc pracy, jak i od strony motywacji do pozostania.

 

- Chciałbym zrobić tak, żeby były ustawy, które będą zachęcały do pozostania na rynku pracy tych ludzi, którzy mogą, chcą pracować, czują się na siłach, czują się na siłach fizycznych, i którzy mają ku temu możliwości - mówił Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

 

Dopytywany, czy ma już przygotowaną jakąś poprawkę lub propozycję ustawową mającą realizować ten cel odpowiedział: "Nie mam dzisiaj takich zamyśleń, niczego takiego, więc nie chcę o tym mówić".

 

Motywowanie do pozostania jak najdłużej w pracy

 

- Mój głos jest taki, że jestem jak najbardziej "na tak" za tym, żeby tego obniżenia dokonać. Ale też, jeżeli ktoś chce zostać na rynku pracy, żeby stworzyć mu jak najlepsze warunki, zarówno od strony miejsc pracy, ale też od strony motywacji do pozostania - wyjaśnił wicepremier.

 

- W liczniku mamy kapitał zgromadzony na emeryturę, a w mianowniku mamy liczbę spodziewanych miesięcy, czy lat życia danego człowieka. Więc każdy, kto zostanie troszeczkę dłużej na rynku pracy będzie miał taki kalkulator przed sobą, bo tak działają systemy emerytalne na całym świecie - dodał.

 

Przekazał, że prezes ZUS Gertruda Uścińska zaprezentowała mu, jak ten kalkulator będzie wyglądał.  - Będzie to bardzo wyraźne pokazanie każdemu przyszłemu emerytowi, że i w jakim zakresie opłaca się pozostanie na rynku pracy  - podkreślił.

 

Wskazał również, że szefowa ZUS pracuje też nad białą księgą "wielu różnych takich procedur, zapisów, które mają też zachęcać do zdrowych zachowań rynkowych, nienadużywania systemu".

 

Ocenił, że Polskę czeka jeszcze debata dotycząca zmian w systemie emerytalnym.  - Myślę, że czeka nas jeszcze dyskusja, jak w ogóle ułożyć na najbliższe 10-20 lat system emerytalny, po tym, kiedy okazało się, że OFE było niewypałem i było tak naprawdę przekładaniem pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej - podsumował Morawiecki.

 

PAP, polsatnews.pl