Jak poinformował dziennikarzy po ogłoszeniu decyzji ws. przedłużenia aresztu obrońca podejrzanej Janusz Kaczmarek, sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o zastosowanie trzech miesięcy tymczasowego aresztowania; "uznał, że okres dwóch miesięcy jest okresem wystarczającym dla stosowania tego najsurowszego środka" - poinformował obrońca.

 

Anna H. ze względu na stan zdrowia nadal przebywa w warunkach szpitalnych aresztu śledczego. - Sąd uznał, że te warunki są warunkami, które nadal powinny być stosowane - dodał Kaczmarek.

 

Naczelnik Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach Małgorzata Bednarek przypomniała, że konieczność aresztowania podejrzanej prokuratura motywuje bardzo wysokim prawdopodobieństwem popełniania zarzucanych Annie H. czynów, a także obawą matactwa i grożącą jej surową karą.

 

Cztery zarzuty, osiem lat więzienia

 

Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie przebywa w areszcie od czerwca br. Prokuratorzy z katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej przedstawili jej cztery zarzuty, za które może grozić kara do ośmiu lat więzienia. Chodzi o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z zajmowaną funkcją, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz przedłożenie fałszywego zaświadczenia w celu uzyskania pożyczki, a także przekroczenie uprawnień i wpływanie na przebieg konkursu ogłoszonego w prokuraturze.

 

Podejrzana miała przyjąć od przedsiębiorcy z Leżajska korzyści majątkowe w kwocie ponad 170 tys. zł - w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych - w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych. H. miała się dopuścić tych czynów między kwietniem 2009 r. a lipcem 2014 r.

 

Prokuratorzy podają, że podstawą zarzutów są zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych. Anna H., która na prokuratora apelacyjnego w Rzeszowie została powołana w grudniu 2007 r., w czerwcu br. została prawomocnie wydalona z zawodu prokuratorskiego.

 

Zatrzymany Zbigniew N.

 

W tym samym wątku afery podkarpackiej w październiku br. prokuratorzy z Katowic przedstawili zarzuty b. prokuratorowi okręgowemu w Rzeszowie Zbigniewowi N. Jest on podejrzany o cztery przestępstwa - przyjęcie ok. 450 tys. zł łapówek w zamian za powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach.

 

Zatrzymanie N. - który jest dziś prokuratorem w stanie spoczynku - było możliwe po decyzji sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów, który prawomocnie wyraził zgodę na zatrzymanie i aresztowanie prawnika. Już wcześniej, w osobnym postępowaniu, sąd dyscyplinarny prawomocnie uchylił Z. prokuratorski immunitet. Także N. został aresztowany. W najbliższy czwartek katowicki sąd okręgowy ma rozpoznawać zażalenie obrony na decyzję sądu rejonowego w tej sprawie.

 

W listopadzie zeszłego roku katowicka prokuratura badająca aferę podkarpacką postawiła sześć zarzutów korupcyjnych b. posłowi PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu przyjmował on wysokie korzyści majątkowe od co najmniej dwóch osób - które usłyszały już wcześniej zarzuty wręczania tych łapówek - za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych.

 

Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. W tym wątku PK przedstawiła na początku listopada zarzuty przekroczenia uprawnień prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Chodzi o nadużycie swej władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie. Kwiatkowski nie przyznaje się do winy, uważa zarzuty za bezzasadne.

 

PAP