Swoją mowę w ateńskim Centrum Kultury Stawrosa Niarchosa prezydent rozpoczął hołdem złożonym demokracji w miejscu, gdzie się zrodziła. Wspominał wielu greckich przywódców i filozofów - twórców idei, według której "jesteśmy obywatelami, a nie sługami" oraz którzy stali u podstaw "wiary w równość wobec prawa".

 

Jego zdaniem to właśnie nierówności - "zarówno te między krajami, jak i wewnątrz poszczególnych państw" - prowadzą do "poczucia głębokiej niesprawiedliwości" wśród ludzi.

 

"Uniwersalne pragnienia"

 

Zwrócił się do światowych przywódców, iż obywatele "muszą wiedzieć, że ich głos jest słyszany". Podkreślił ponadto, że po ośmiu latach swojej służby w Białym Domu nadal wierzy, iż ludzie z wszystkich państw podzielają chęć posiadania kontroli nad własnym życiem. - Te pragnienia są uniwersalne - dodał.

 

Prezydent ocenił ponadto, że Unia Europejska jest jednym z największych osiągnięć w historii ludzkości i dodał, że "obecnie bardziej niż kiedykolwiek świat potrzebuje Europy demokratycznej".

 

Wyraził również nadzieję, że "świat będzie kroczył w kierunku sprawiedliwości", dzięki "działaniom tych najważniejszych - nie prezydenta czy premiera - ale obywateli".

 

Przyjęcie uchodźców przez Grecję "zainspirowało świat"

 

Zdaniem Obamy przyjęcie napływających do Europy uchodźców przez Grecję "zainspirowało świat". Zaznaczył jednak, że Grecja nie może w pojedynkę rozwiązać problemu migracyjnego, z jakim zmaga się Stary Kontynent. - Tylko prawdziwie wspólna odpowiedź Europy i świata może pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji - mówił Obama.

 

Skomentował również wygraną Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. - Nie moglibyśmy bardziej się różnić - ocenił Obama, zastrzegając, że amerykańska demokracja jest silniejsza niż jakakolwiek pojedyncza osoba. Zapewnił o dobrej przyszłości Ameryki, tak długo, jak długo ludzie będą wierzyć w demokrację i przestrzegać jej zasad.

 

Prezydent odniósł się także do obaw dotyczących wypełnienia przez USA zobowiązań wobec sojuszników z NATO po objęciu rządów przez Trumpa. - Jestem przekonany, (...) że zobowiązania te będą kontynuowane, w tym także deklaracja USA o obronie każdego sojusznika - mówił, dodając, że "dziś NATO jest silniejsze niż kiedykolwiek".

 

Obama jest pierwszym prezydentem USA, który złożył wizytę w Grecji od czasów Billa Clintona w 1999 roku.

 

Wieczorem przywódca uda się do Berlina, gdzie w czwartek spotka się z kanclerz Angelą Merkel. Na kolacji dołączą do nich przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Włoch. Z Niemiec Obama wyleci do Peru, gdzie weźmie udział w szczycie państw Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC). To jego ostatnia podróż zagraniczna w charakterze głowy państwa.

 

PAP