Opublikowane na Facebooku nagranie wstrząsnęło Austrią. Wyświetlono je już ponad 2,8 mln razy. Zostało udostępnione ponad 27 tysięcy razy i miało ponad 20 tys. komentarzy. 

Ostrzegamy, film zawiera drastyczne sceny.

 

MailOnline w podpisie pod materiałem wideo błędnie podało, iż ofiarą gangu była muzułmanka.  

 

Jak poinformował austriacki, anglojęzyczny portal informacyjny thelocal.at, do napaści doszło 9 listopada w centrum handlowym Donauzentrum w dzielnicy Kagran, położonej w północno-wschodniej części Wiednia.

 

Według lokalnych mediów 15-letnia Polka na skutek pobicia miała złamaną w dwóch miejscach szczękę. Lekarze zrekonstruowali ją przy pomocy śrub i metalowej płytki.

 

Dziewczyna mieszka z rodziną w dzielnicy Meidling. O ataku opowiedziała austriackim mediom.

 

To miała być nauczka

 

Twierdzi, że prowodyrem napaści była jedna z dziewczyn należących do gangu.

 

- Powiedziała pozostałym, że zerwałam chustę jakiejś kobiecie i wtedy wpadli w szał. To miała być nauczka - relacjonowała Patrycja. Jak wytłumaczyła, nie broniła się, bo wiedziała, że jeśli jakkolwiek by zareagowała, "bicie byłoby po prostu znacznie mocniejsze". - Więc czekałam aż to się skończy - przyznała.

 

Według dziennika "Heute" napastnicy grozili dziewczynie na wypadek, gdyby chciała zgłosić atak na policję. Zrobiła to siostra Patrycji, gdy ta leżała w szpitalu.

 

Napastnicy w areszcie

 

Cytowany przez thelocal.at rzecznik policji Paul Eidenberger powiedział, że młodociani sprawcy są znani austriackiej policji i "wcześniej byli zamieszani w podobne ataki w kraju związkowym Dolna Austria". Dodał, że wszyscy widoczni na filmie napastnicy zostali aresztowani.

 

Według mediów, przywódcami gangu są 15-letnia Austriaczka, która znajduje się pod opieką służb socjalnych oraz 16-letni Czeczen, który przyjechał do Austrii jako uchodźca. Patrycja twierdzi, że jest on niezrównoważony psychicznie.

 

- Ma na imię Abuu. W dzieciństwie miał jakiś wypadek i teraz ma dokumenty potwierdzające niepełnosprawność. Po wszystkim przyszedł do mnie z kwiatami i czekoladkami, ale pogonił go mój znajomy, który również jest Czeczenem. Czuje się on zawstydzony tym, co zrobił jego rodak - powiedziała Patrycja.

 

W bezpośrednim kontakcie z matką 15-latki pozostaje ambasada RP w Wiedniu. - Konsul zadeklarował wszelką pomoc, jeżeli byłaby potrzebna - poinformował w środę ambasador Artur Lorkowski.

 

thelocal.at, PAP, MailOnline