AP zwraca uwagę, że atak ten rozpoczął się kilka godzin po tym, jak rosyjski prezydent Władimir Putin i prezydent elekt USA Donald Trump w rozmowie telefonicznej uzgodnili, że USA i Rosja muszą połączyć siły w walce z - jak ujmuje to Kreml - wrogiem numer 1, czyli "międzynarodowym terroryzmem i ekstremizmem".

 

Agencja przypomina też, że niektóre grupy syryjskich rebeliantów otrzymują wsparcie od USA. Szojgu poinformował również, że rosyjskie samoloty będą atakowały takie cele, jak składy amunicji, obozy szkoleniowe i fabryki broni znajdujące się w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib oraz w środkowej części Hims.

 

Naloty na Aleppo

 

Minister nie wspomniał o atakach na Aleppo. Tymczasem syryjska telewizja państwowa poinformowała, że syryjskie siły lotnicze rozpoczęły we wtorek naloty na to miasto.

 

Powołując się na syryjskich rebeliantów, AP podaje, że wschodnie dzielnice Aleppo, kontrolowane przez rebeliantów, zostały ciężko zbombardowane we wtorek, pierwszy raz po trzech tygodniach przerwy.

 

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie informuje, że wtorkowe naloty były wymierzone w trzy dzielnice miasta.

 

 

 

PAP