Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek, że od początku postępowania służb wobec ministra gospodarki Aleksieja Ulukajewa był o tym informowany prezydent Władimir Putin. Wie on również o zatrzymaniu ministra - wyjaśnił Pieskow.

 

Wcześniej Pieskow powiedział, komentując zatrzymanie ministra, że chodzi o "bardzo poważne oskarżenie, które wymaga bardzo poważnych dowodów". Ocenił również, że decyzja należy wyłącznie do sądu.

 

Służby prasowe gabinetu ministrów przekazały we wtorek, że premier Dmitrij Miedwiediew omawiał z Putinem sprawę zatrzymania Ulukajewa. - Szef rządu uważa, że niezbędne jest przeprowadzenie jak najdokładniejszego zbadania tej sprawy - poinformowały służby prasowe.

 

Został zatrzymany na gorącym uczynku

 

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej powiadomił w nocy, że Ulukajew został zatrzymany na gorącym uczynku i że wszczęto przeciwko niemu sprawę karną dotyczącą przyjęcia szczególnie wysokiej łapówki. W wyniku działań prowadzonych przez Komitet Śledczy i Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) uznano, że minister przyjął 14 listopada 2 mln dolarów łapówki w zamian za "wystawienie pozytywnej oceny" przez Ministerstwo Gospodarki. Pozwoliło to na nabycie przez koncern Rosnieft udziałów w prywatyzowanej spółce naftowej Basznieft.

 

Za przestępstwo, jakim jest przyjęcie szczególnie wysokiej łapówki, grozi kara pozbawienia wolności do 15 lat, a także bardzo wysokie grzywny. Prócz tego skazany może otrzymać zakaz zajmowania się określonego rodzaju działalnością przez okres do 15 lat.

 

Nie jest jasne, kto przekazał Ulukajewowi łapówkę, jednak została ona wręczona pod nadzorem służb. FSB podsłuchiwała telefon ministra od lata br. - poinformował Komitet Śledczy. Według komitetu w rozmowach Ulukajewa z przedstawicielami Rosnieftu, dotyczących prywatyzacji Basznifetu, brzmiały groźby.

 

Rosnieft, koncern kierowany przez Igora Sieczyna, uważanego za jednego z najbliższych współpracowników prezydenta Rosji, kupił w październiku pakiet kontrolny Basznieftu (50,08 proc. akcji). Koncern przekazał skarbowi państwa za akcje Basznieftu 329,7 mld rubli (ponad 5 mld dolarów).

 

Błyskawicznie postawione zarzuty i wniosek o areszt

 

Nieco później we wtorek Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował, że ministrowi gospodarki Aleksiejowi Ulukajewowi przedstawiono oficjalne zarzuty przyjęcia szczególnie wysokiej łapówki. Śledczy zwrócili się do sądu o wybranie środka zapobiegawczego.

 

Śledczy "przedstawili ministrowi rozwoju gospodarczego Aleksiejowi Ulukajewowi zarzuty popełnienia przestępstwa (...) - przyjęcia łapówki przez osobę zajmującą stanowisko państwowe w Federacji Rosyjskiej wraz z żądaniem szczególnie wysokiej łapówki" - głosi komunikat wydany przez Komitet Śledczy.

 

Komitet zaznaczył także, że śledztwo w sprawie karnej jest kontynuowane.

 

"Sama transakcja nie jest podawana w wątpliwość"

 

Agencja TASS, powołując się na dwa poinformowane źródła, podała, że zatrzymanie Ulukajewa nie oznacza kwestionowania prywatyzacji Basznieftu.

 

- Sama transakcja nie jest podawana w wątpliwość - zapewniło jedno ze źródeł. Również sam Rosnieft ogłosił, że nie widzi zagrożeń dla przeprowadzonej prywatyzacji.

 

- Transakcja została przeprowadzona z ogromną premią dla rynku. Nie widzimy dla niej żadnego ryzyka - powiedział rzecznik firmy Michaił Leontiew. W rozmowie z telewizją Rossija24 zaznaczył, że transakcja została przeprowadzona zgodnie z prawem i przy akceptacji rządu.

 

Latem br. Ulukajew mówił publicznie, że udział Rosnieftu w prywatyzacji Basznieftu nie jest wskazany. Podobne opinie wypowiadali inni przedstawiciele władz, w tym wicepremier Arkadij Dworkowicz.

 

We wrześniu Putin w wywiadzie dla agencji Bloomberga ocenił, że w kwestii prywatyzacji Basznieftu rząd nie powinien dyskryminować "żadnego gracza rynkowego". W październiku Rosnieft sfinalizował transakcję kupna akcji Basznieftu. Jej sfinalizowanie zajęło mniej niż tydzień od opublikowania przez rząd oficjalnego postanowienia o sprzedaży Rosnieftowi udziałów państwa w konkurencyjnej spółce.

 

PAP