Istniejące od 10 lat w Niemczech stowarzyszenie "Prawdziwa religia" (DWR) znane jest przede wszystkim z akcji "Czytaj" polegającej na rozdawaniu w miejscach publicznych bezpłatnych egzemplarzy Koranu. Zdaniem niemieckich władz akcje tego rodzaju były jedynie kamuflażem dla werbowania zwolenników IS na terenie Niemiec.

 

Niemcy potrafią się bronić

 

De Maiziere oświadczył, że w Niemczech "nie ma miejsca dla radykalnych islamistów". Powiedział, że działacze stowarzyszenia przy okazji rozdawania Koranu "radykalizowali młodzież, zaszczepiając w nich teorie spiskowe". Około 140 młodych ludzi, którzy uczestniczyli w akcji "Czytaj", wyjechało następnie do Syrii i Iraku, by walczyć po stronie Państwa Islamskiego.

 

De Maiziere podkreślił, że Niemcy są "demokracją, która potrafi się bronić" i nie pozwoli na naruszanie fundamentalnych praw. "Państwo prawa wysłało czytelny sygnał" - dodał szef resortu spraw wewnętrznych.

 

Policja przeszukała pomieszczenia na terenie 10 krajów związkowych, w tym w Hesji i Berlinie. MSW zapewnia, że operacja nie jest związana z konkretnym zagrożeniem terrorystycznym. Nikogo nie zatrzymano.

 

Operacja przeciwko DWR jest według ministra największą akcją policyjną przeciwko islamistom od czasu delegalizacji tzw. Kalifatu w 2001 roku.

 

Gloryfikowała terroryzm oraz "mord i terror"

 

De Maiziere zapewnił, że działania władz nie są wymierzone w islam. - Życie muzułmańskie ma swoje trwałe miejsce w Niemczech, w naszym społeczeństwie, a wolność wyznania dotyczy wszystkich religii" - zaznaczył minister.

 

Dzisiejsza akcja "wymierzona jest w tych, którzy nadużywają wolności religii i propagują pod płaszczykiem islamu ideologie ekstremistyczne i wspierają organizacje terrorystyczne - powiedział. W Niemczech mieszka ponad 2 mln muzułmanów.

 

Jak dodał minister, "Prawdziwa religia" zobowiązywała swoich członków do walki z demokratycznym ustrojem i niewiernymi. Gloryfikowała ponadto terroryzm oraz "mord i terror".

 

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji szacuje liczbę radykalnych salafitów w Niemczech na 9,2 tys. 1,2 tys. osób uważanych jest za potencjalnych terrorystów. 870 osób - mężczyzn i kobiet wyjechało z Niemiec do Syrii, by walczyć po stronie IS.

 

PAP